o mnie

Moje zdjęcie
Poland
"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem." -Agnieszka Kacprzyk.

piątek, 24 maja 2019

MADERA,FUNCHAL-STOLICA I FESTIWAL KWIATÓW:))

Każdy ,kto dowiadywał się ,że lecimy na Maderę pytał nas -dlaczego Madera?
Miałam do wyboru Grecję albo Maderę i wybrałam Maderę ,bo dowiedziałam się ,że w tym czasie kiedy tam będziemy jest festiwal kwiatów:)A kwiaty jak wiadomo to moja miłość:)
Lądujemy na jednym z najniebezpieczniejszych lotnisk.
widok z samolotu:)
Już na lotnisku wita nas dywan z kwiatów:)
I od samego lotniska przez cały pobyt towarzyszy mi nieustanny zachwyt roślinami jakie tam rosną:)skarpę przy lotnisku obrastają bugenwille :)
Bugenwille rosną wszędzie,przecudnej urody okazy towarzyszą nam na każdym kroku,tak samo jak agapanty:))te rosną wzdłuż dróg jak u nas pokrzywy:)))
I drzewa ,które kwitną jak lilie:)na pomarańczowo:)
Z tarasu naszego domku mamy piękny widok na ocean i port.Zabudowa Funchalu jest kaskadowa.Domy "przyklejone"do zboczy gór to uroda całej Madery.Pod naszym tarasem jest kolejny dom i ogródek w którym rosną bananowce:)
Nad oceanem na deptaku trwa festiwal,jest przepięknie,kolorowo,kwiatowo,nawet nie znam niektórych nazw i nie mam pojęcia gdzie ich szukać:))
Dywan z kwiatów lezy oczywiście na ulicy,przy której jest cudny park z niesamowitą roślinnością:)))
Dekoracja przewodnia,morze z hortensji i rzeczy które są dla Madery charakterystyczne,banany,wiklina,połowy i kwiaty:))
Również owoce są charakterystyczne dla Madery.Kilkanaście odmian marakui,banany,jabłka budyniowe,owoce monstery:)
W Funchalu jest duży targ Mercado dos Lavradores.Jeśli tam traficie nie dajcie się zwieść smakowi owoców którymi was poczęstują sprzedawcy.Są słodkie,pyszne,a jak kupicie to się okazuje ,że są kwaśne i nijak nie smakują jak te próbowane:)))Cwaniacy do wydrążonych owoców wkładają pulpę dobrze osłodzoną i kosztujecie po prostu owocu wymieszanego z wodą z cukrem.
Niemniej warto iść tam i zobaczyć te wszystkie cuda na własne oczy..a kupić w sklepie na przeciwko targu:)))Ja zapłaciłam "frycowe"bo pokusiłam się na owoce kandyzowane a dostałam cukier po 29 euro:)))
Spacerują deptakiem trafiliśmy na wystawę kwiatów:)storczyki,anturia,strelicje,datury,mandevile,agapanty i wiele innych nie znanych mi z nazwy:)

Jednym słowem nie da się opisać urody tej wyspy i jej miast:)tak jak nie da się dodać jednego zdjęcia:)wybierałam je z 3800zdjęć:))układam albumy z każdego dnia,bo co dzień był inny i co dzień był bardziej intensywny:))
Jeśli nie macie dość "spamu"zdjęciowego to w kolejnych postach odkryję przed Wami inne cudeńka Madery:))
Płytki zwane azulejos,przecudnej urody i w moich klimatach:))
Żegnam się z Wami lodami z mango i kawą na tarasie z widokiem na ocean:)))








Free background from VintageMadeForYou