o mnie

Moje zdjęcie
Poland
"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem." -Agnieszka Kacprzyk.

niedziela, 20 stycznia 2019

PIÓRKO


...Jest tyle myśli, których nie potrafię przelać na papier
Tyle snów, których nie pamiętam zaraz po przebudzeniu
Tyle uczuć, których nie potrafię wyrazić
Tyle pytań, których nie potrafię zadać
Tyle odpowiedzi, których nie potrafię udzielić.
Czym że ja jestem wobec tego wszystkiego???
Czyż nie piórkiem na wietrze???...autor "Ruzia"

Jakoś tak mi smutno,jakby nieswojo,dlatego ten haft wpisał się świetnie w mój nastrój:)bo czymże jest nasze życie jak nie piórkiem na wietrze?:)
Jedno piórko wyląduje w pięknym "łapaczu snów",a drugie w błocie.I nikt nie wie jak to się dzieje:)co o tym decyduje:)
Najpierw miałam włożyć to haftowane piórko w ramkę,a teraz myślę sobie,że było by piękną tacą pod szkłem:)
Jest dosyć duże,200/130.Haftowałam je na kanwie 16ct,wzór z pinteresta,dobór koloru mój,nici dmc 798.
Pozdrawiam Was cieplutko:))
Kochajcie się:))))Mimo wszystko:)))albo właśnie na przekór wszystkiemu:)))




Free background from VintageMadeForYou

czwartek, 10 stycznia 2019

TRÓJKA E-PIK STYCZEŃ:)

Jak możecie zauważyć na moim bocznym pasku bloga zapisałam się na wyzwanie czytelnicze na blogu "Książki Sardegny".
Jeśli któraś z Was miała by ochotę na podjęcie wyzwania to może kliknąć na ikonkę a dowie się o co chodzi:)
W styczniu mamy przeczytać trzy książki:
O górach
Z duchami w tytule lub wątku
I komedia kryminalna
A następnie napisać recenzję:)hah ,jak wiecie ja nie piszę recenzji, chociaż czytam bardzo dużo pisanie recenzji zostawiam tym ,którzy się na tym znają:))ale mus to mus-spróbuję:)
O GÓRACH:)JON KRAKAUER "WSZYSTKO ZA EVEREST"419str
"Góry wysokie,co mi z wami walczyć każe,
ryzyko, śmierć,one zawsze idą w parze...
Jak do tej pory nie czytałam książek o górach tylko raczej po nich chodziłam,dlatego nie wiedziałam co mam przeczytać,ale przeglądnęłam komentarze na fb i wiele osób polecało książkę Jona Krakauera "Wszystko za Everest",więc padło na nią.I tak jak pisali ludzie,połowa książki to raczej "książka telefoniczna"jak ja to nazywam,czyli nazwiska,nazwiska,nazwiska,kto ,gdzie i kiedy,ale jak się akcja rozwinęła to nie mogłam się oderwać.Jest to opowieść o tragedii jaka wydarzyła się na Evereście wiosną 1996 roku,a Jon jest jedną z dwóch osób ocalałych z jego ekipy gdzie sześć pozostało na Evereście już na zawsze.Nie wybiela całej sytuacji,pisze o rzeczach oczywistych o których my ludzie z nizin nie mamy niejednokrotnie w ogóle pojęcia.Jak masz "wolne"65 tys dolarów to możesz sobie wykupić przewodnika i on cię na ten Everest zaprowadzi i nie szkodzi że nie masz bladego pojęcia co cię czeka.Everest stał się komercją,tylko że bardzo niebezpieczną.8848 mnpm lodu,mróz,wiatr wiejący z prędkością ok 100 km na godz,choroba wysokościowa,odmrożenia, tudzież inne klęski dotykające alpinistów są tam na porządku dziennym. I śmierć.Do zeszłego roku na Evereście zginęło 300 osób.Najstarszy "zdobywca"miał 80 lat,najmłodszy 13!Niejednokrotnie zdobywcy spotykają na swojej drodze zwłoki,których nie da się ściągnąć,ani pochować.Nie ma czegoś takiego jak Uber-GOPR na "Śnieżkę po Pimpusia bo mu uszka marzną!"Dla mnie niesamowite było to, co przeżył "klient"Beck Weathers trzykrotnie uznany za zmarłego na wyprawie,oszukał przeznaczenie i wyszedł z wyprawy co prawda z odmrożeniami takimi,że musieli mu amputować jedną rękę a z drugiej wszystkie palce,stracił wzrok,ale przeżył.Wiele was może zaskoczyć w tej książce.Jest tam odwaga,jest poświęcenie,ale jest też brawura i zupełny brak empatii(wątek z japońską ekipą)
Jeśli lubicie literaturę faktu to polecam Wam tą książkę:))))
Z DUCHAMI W TYTULE lub wątku:)JOANNE HARRIS "DUCH Z PRZESZŁOŚCI"350str
Akcja powieści toczy się w XVIIw Francji w czasach procesów czarownic i niepokojów religijnych.Okoliczności zmuszają Juliette młodą tancerkę na linie i aktorkę do szukania schronienia w klasztorze.Jako siostra Augusta próbuje na nowo ułożyć życie sobie i swojej córeczce Fleur,pod okiem życzliwej ksieni.Jednakże po śmierci ksieni w klasztorze pojawia się nowa ,bardzo młodziutka ksieni,a wraz z nią "duch z przeszłości"Juliette niejaki Le Merle,którego Juliette ma prawo się bać,a przede wszystkim go nienawidzić.Historia z dozą tajemniczości.Miłość i nienawiść,pragnienie władzy,bogactwa i zemsty.Poznacie nie tylko moc wiary w Boga i szatana,ale przede wszystkim manipulację religijną.Jeśli dodam jeszcze,że tą książkę napisała autorka słynnej "Czekolady",to mam absolutną pewność że się skusicie na przeczytanie jej:)))
Na fb znalazłam taki wierszyk a pro po księżniczek napisany przez Krzysztofa Kościelskiego:
GŁODNA KSIĘŻNICZKA
"Onegdaj były wiedźmy i jabłka zatrute.
Dziś zabija królewny laktoza -i gluten"
I tak doszłam do
KOMEDII KRYMINALNEJ:))JOANNA CHMIELEWSKA "BABSKI MOTYW"250str
Ani to komedia,ani to kryminał:)))szczerze,nie lubię tego gatunku,no bo jak tu się śmiać z czyjejś śmierci?Miałam z tym problem,ale oczywiście niezawodny fb i co koleżanki polecają?oczywiście większość polecała Chmielewską!
Z panią Joanną moja przygoda zaczęła się i skończyła w zeszłym roku ,kiedy to postanowiłam w końcu przeczytać nieszczęsnego "Lesia",którym to wiele osób się zachwycało.Przeżyłam lody w teczce z dokumentami jako truciznę dla personalnej!ale jego kolejne przygody (czyt:głupoty)coraz bardziej mnie denerwowały i po kolejnym jego nocowaniu pod biurkiem zatrzasnęłam książkę z hukiem na amen nieżywy!Myślę-podejdę do p.Joanny po raz drugi,może ten nieszczęsny Lesio był wypadkiem?wzięłam więc na warsztat "Babski motyw"-trup "dziennikarki" pod śmietnikiem, oczywiście pisarki kryminałów(nie trup tylko śmietnik pisarki),nieudolna! policja,więc pisarka MUSI prowadzić swoje śledztwo!a przy tym prowadzi jakieś dziwne rozmowy ze swoją przyjaciółką nad miską bobu!i chociaż od powrotu prawdziwej dziennikarki wiadomo kto zabił,czyli od jakiejś połowy książki,to zagadkę rozwiązuje kto?-pisarka!!!!Dokończyłam książkę:)dobrze,że tylko 250 str:)wiem,że nie sięgnę po książki pani Chmielewskiej.Ale to moje odczucia:)
Przeczytajcie same i wyróbcie sobie swoje zdanie,bo ze mnie żadna recenzentka:))))
Pozdrawiam Was cieplutko:)
Wasza miłośniczka książek:)))))




Free background from VintageMadeForYou

wtorek, 8 stycznia 2019

DZIĘKUJĘ:)

Święta,święta i po....
Czy Wam też jest tak trudno się postawić do pionu,czyli podjąć jakieś działania?:)))
Bo mnie bardzo:))
Zanim wpadnę jednak w rytm nowego roku chciałam Wam bardzo serdecznie podziękować za wszystkie Wasze wyrazy sympatii:)
Przede wszystkim Uli z bloga -kulskowo kolorowo niteczkowo i nie tylko..
Uleńka wie,że mam fizia na punkcie książek kucharskich i dodatkowo takie mi przysłała:)a ten stosik pod kartką to wszystkie kartki jakie mi do tej pory Ula przysłała:))bo ja wszystkie Wasze kartki zbieram:)przecież to są małe dzieła sztuki:)))wciąż myślę nad albumem z nimi,ale jak na razie musiałam przełożyć je do większego pudła bo się w szufladzie przestały mieścić:))
Kolejne prezenty przyleciały do mnie od Justynki-z bloga przez krótką chwilę:)
i od kolejnej Justynki-hafty Tiny który Wam już pokazywałam:))
Dziękuję również Lidzi z bloga Misiowy zakątek i jej mamie Krysi z bloga -w moim kąciku:))
też się zebrał już pokaźny stosik:)))
Reni z bloga -to co mam w głowie:)
Dzięki Reni mogłam do Was posłać parę pięknych kartek ,którymi mnie poratowała:))dziękuję Kochana:))
Moja Janeczka-z bloga Janeczkowo:))cudna dusza która robi takie piękne rzeczy że nieustannie się zachwycam:))a w szczególności frywolitką:)))
I Magdalenka z bloga Nitki Ariadny:)))
Od Magdzi i Janeczki też pokaźne stosiki kartek ..a co jedna to piękniejsza:))Ależ Wy jesteście zdolne moje kochane koleżanki:)))
Bratce,JadwidzeW,Weronice z dzieciaczkami:))
I wszystkim koleżankom które przysłały życzenia wirtualnie:))
Dziękuję za to ,że jesteście:))i że fajnie tak z Wami spędzać tutaj czas:)
Pozdrawiam Was cieplutko z zasypanego śniegiem Podbeskidzia:))))













Free background from VintageMadeForYou

niedziela, 30 grudnia 2018

STO KSIĄŻEK:)))3650:)

Kończę rok czytelniczy:)
Ostatni wpis kończył się na 80 książce i pytaniu "czy uda mi się przeczytać 100 książek?"
No więc się udało,a nawet o dwie więcej:)
81/Agnieszka Krawczyk "Siostry" 508str 4,5 cm
82/Agnieszka Krawczyk "Słoneczna przystań"505 cm 4cm
83/Agnieszka Krawczyk "Magiczny wieczór"363str 3cm
84/Vanessa Greene "Powrót na Paros"284str 2cm
85/Liliana Fabisińska "Arbuzowy sezon"245str 2cm
86/Manuela Gretkowska"Obywatelka" 318str 3cm
87/Manuela Gretkowska "Kobieta i mężczyźni"271str 3cm
88/Katarzyna Michalak "Trzy życzenia"323str 3cm
89/Karolina Wilczyńska "Kawiarenka za rogiem"342str 3cm
90/Sarah-Kate Lynch "Miód na serce"320str 2cm
91/Agnieszka Krawczyk "Kamienica pod szczęśliwą gwiazdą"453str 4cm
92/Hanna Greń "Wilcze kobiety" 352str 3,5cm
93/Agnieszka Krawczyk "Dobre uczynki"422str 3cm
94/Ałbena Grabowska "Ci,którzy przeżyli" 329str 3cm
95/Ałbena Grabowska "Ci,którzy walczyki" 296str 2cm
96/Ałbena Grabowska "Ci,którzy wierzyli"324str 3cm
97/Karolina Wilczyńska "Wędrowne ptaki"312str 2,5cm
98/Karolina Wilczyńska "Zamarznięte serca"309str 2,5cm
99/Karolina Wilczyńska "Dotyk słońca"301str 2,5cm
100/Karolina Wilczyńska "Owoce miłości"311str 2,5cm
101/Magdalena Witkiewicz "Pracownia dobrych myśli"310str 2,5cm
102/Agnieszka Krawczyk,Krystyna Mirek,Anna H Niemczynow,Magda Stachula,Anna Szczypczyńska,Karolina Wilczyńska,Magdalena Witkiewicz "Zakochane Zakopane"408str 3,5cm
W sumie przeczytałam 34472 strony czyli wychodzi około stu stron dziennie, a dokładnie 94,4str:))Gdybym ułożyła je w stos miał by wysokość 277cm czyli byłby wyższy ode mnie o 109cm:)))
Nie piszę recenzji bo zwyczajnie się do tego nie nadaję,ale jak mogłyście zauważyć czytam cyklami:)
Karolina Wilczyńska to cykl "Rok na Kwiatowej",Agnieszka Krawczyk to cykl "Uśmiech losu",którego kolejne dzieje jeszcze się piszą,oraz cylk"Czary codzienności":)Ałbena Grabowska to cykl "Stulecie Winnych" książka oparta na faktach-polecam ją każdemu,kawał historii naszego kraju oczami zwyczajnej rodziny:)Krystyna Mirek to "Saga rodu Cantendorfów",Libba Bray to cykl "Magiczny Krąg".Lucyna Olejniczak to cykl "Kobiety z ulicy Grodzkiej" :))
No i oczywiście moje ukochane pisarki Katarzyna Michalak,Vanessa Greene,Jojo Moyes i ostatnio również Hanna Greń:)))
Miałam szczęście do dobrych książek w tym roku:)Największe wrażenie zrobiły jedna książki Justyny Kopińskiej to właściwie cykle reportaży o tym co się wydarzyło naprawdę:)polecam je każdemu :)tylko ostrzegam!zapadają głęboko w serce i zostają na długo:))))
Kończę mój rok czytelniczy z niespodziewanym wynikiem nawet dla samej siebie 102 książki-34 472 strony:))
Pozdrawiam Was cieplutko:)))
Życzę Wesołego Sylwestra!














Free background from VintageMadeForYou

sobota, 29 grudnia 2018

ŚWIĘTA,ŚWIĘTA I JUŻ PO:)))

Tyle się człowiek nabiega,narobi ,a tu pstryk ..i już po świętach:))
Też tak macie?:))
Przez święta nie zaglądałam do komputera:)tak sobie obiecałam,że ten czas poświęcę rodzinie i przyjaciołom:)i się udało:)
Wigilia minęła przyjemnie.Jak zwykle była u nas na wieczerzy sąsiadka,która ma 89 lat i jest osobą samotną.Nie ma nikogo,więc dobrze,że ma chociaż nas bo tak musiała by być sama w ten wieczór:)
Właściwie to tego posta postanowiłam napisać żeby przed Sylwestrem podrzucić Wam pomysł na sałatkę i rybę:)może komuś się przyda:)
Najnormalniejsza sałatka jarzynowa z majonezem.Upiekłam biszkopt szpinakowy tnz:5 białek ubiłam na sztywno dodając szczyptę soli.Żółtka rozmieszałam z 3 łyżkami szpinaku rozmrożonego,dodałam pieprz,czubricę i 2 łyżki mąki ziemniaczanej.Do białek wmieszałam masę szpinakową i piekłam ok 25 min w 180 st:)Szpinakowy biszkopt po ostudzeniu posmarowałam majonezem i wyłozyłam na niego sałatkę jarzynową,górę posypałam zieloną sałatką drobno pokrojoną,dodałam małe kleksy majonezu i posypałam dodatkowo ugotowanymi i startymi na tarce jajkami.Górę ozdobiłam wyciętymi gwiazdkami z chleba upieczonymi na patelni:)Sałatkę na biszkopcie fajnie się kroi:)i całkiem fajnie pasuje do zimnego bufetu :)
Kolejnym fajnym pomysłem jest ryba panierowana w migdałach na salsie z grzybów marynowanych:)
Nie uwierzycie,ale złośliwość przedmiotów martwych spowodowała,że przed samymi świętami zepsuł się mikser i migdały do panierowania ryby ścierałam na tareczce do gałki muszkatołowej:))hah normalnie Kopciuszek:))Migdały obrane ze skóry,bielutkie i suche starłam na tarce.Rybę-u mnie sandacz pokroiłam w kawałki ok 7 cm przyprawiłam solą i przyprawą do ryb,a potem otaczałam w jajku i migdałach i usmażyłam na maśle klarowanym:))kiedy sobie ociekał na ręczniku papierowym zrobiłam salsę:)grzyby marynowane(u mnie prawdziwki)pokroiłam w drobną kosteczkę tak samo jak szalotkę i ogórki korniszone,dodałam zieleninę ,sól,pieprz i trochę oliwy z oliwek.Wyłożyłam na talerz a na to poukładałam rybę i po plasterku cytryny:)
Tak sobie pomyślałam,że może przydadzą się Wam jakieś pomysły:)

No i jeszcze najważniejsze:)Bardzo Wam wszystkim dziękuję za piękne życzenia,za prezenty,za kartki przez Was robione:))były ze mną przy wieczerzy,leżały pod choinką:)chociaż choinka to za dużo powiedziane:))to 4 gałązki spięte razem i wsadzone do doniczki:)))
Tak sobie wyglądał mój kominek ..do wigilii,:)))
Pod choinkę dostałam prawdziwy kominek i teraz muszę pomyśleć nad przebudową starego:)))Pomysł już mam:)wykonawcę też..tylko musi dostać weny:)))
W Boże Narodzenie sypnęło śniegiem,zrobiło się pięknie biało:))tak jak powinno być w święta:)))Nawet zaliczyliśmy parę kilometrów z kijkami:)
I w lesie natrafiliśmy na morsy:)nie,nie pokażę Wam zdjęć,ale jestem pełna podziwu dla panów:))kąpać się w górskim potoku w śniegu i mrozie..szacun:)))
Niestety w drugi dzień było po śniegu,padał deszcz i tak jest do dziś:)
Pozdrawiam Was cieplutko:)))jeszcze wpadnę z książkami:))






Free background from VintageMadeForYou

niedziela, 23 grudnia 2018

GAŁĄZKI ŚWIERKA:))

SPOTKAJMY SIĘ PRZY STOLE
PODZIELMY SIĘ SERCAMI
Z TYMI KTÓRZY SĄ TERAZ
I CO BYLI Z NAMI.
BO BÓG ROZDAJE MIŁOŚĆ
WSZYSTKIM BEZ WYJĄTKU
ZESŁANĄ NA ZIEMIĘ
W UBOGIM DZIECIĄTKU.

ANIELI W NIEBIE SIĘ CIESZĄ,PASTERZE DO SZOPKI SPIESZĄ,SZCZĘŚLIWA NOC W KTÓRĄ SIĘ NAM RODZI DZIEŃ JASNY:)
ŁAŃCUCH NA CHOINCE TO ŁAŃCUCH MIŁOŚCI
GAŁĄZKI ŚWIERKA TO SYMBOL NAS SAMYCH
ZAPALONE ŚWIECE TO ŚWIATŁOŚĆ CHRYSTUSA
UPOMINKI TO DAR SERCA:)))
Dziękuję Wam wszystkim za piękne życzenia,kartki i prezenty:))
Świętujcie pięknie moi drodzy:)
Pozdrawiam Was cieplutko:)




Free background from VintageMadeForYou