o mnie

Moje zdjęcie
Poland
"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem." -Agnieszka Kacprzyk.

wtorek, 17 lipca 2018

FLEURS D"HORTENSJA:)))

Powinnam jeszcze dopisać mon amour:))))Też tak macie,ze jak zaczynają kwitnąć hortensje to bukietami znosicie je do domu?a może macie w swoim ogródku przepiękne egzemplarze???-zazdroszczę:))))
Usilnie znoszę do domku sadzonki,potem wysadzam na balkon .....i co roku to samo:))żadna nie chce przezimować,chociaż w zeszłym roku zabezpieczyłam je styropianem:)ale to temat na inną historię:)))
Kiedy na fb zobaczyłam ten haft wiedziałam,że muszę go mieć!!!!
Znalazłam wzór z francuskiej gazety skompletowałam potrzebne materiały i zabrałam się do dzieła 30 maja 2018:))
Kanwa 18 ct aida nici dmc:)
Pierwszy zamysł to było wyhaftowanie wzoru i zrobienie z tego serwety na stół:)w oryginale jest to obrus:))
Ale kosztował mnie tak dużo pracy,skończyłam dopiero 28 czerwca w nocy,bo chciałam zrobić mu zdjęcia jeszcze przed wyjazdem na wakacje,a tu jak na złość cały dzień padało i hortensje pod blokiem leżały na ziemi pod ciężarem wody:)))
No i jak tak patrzyłam na haft i pomyślałam,że zrobię serwetę i położę ja na stole i ktoś zaleje mi ją jakiś jedzeniem czy piciem..to zrobiło mi się okrutnie żal mojej pracy i postanowiłam oprawić wianek w ramę:)))
Jeszcze nie jest oprawiony bo muszę zanieść go do ramiarza,haft jest w kwadracie a takie ramy tylko na zamówienie:)))
Haftowałam go na krośnie :)
i powiem szczerze ,że gdyby nie ono nie dała bym rady:)))tyle zmian koloru,taka plątanina nici -masakra:)))ale dałam radę i jestem szczęśliwa:)))
Jak oprawię to się pochwalę:))Pozdrawiam Was cieplutko:)
Dziękuję za wszystkie miłe słowa,cieszę się ,ze zaglądacie:)))







Free background from VintageMadeForYou

czwartek, 12 lipca 2018

BOMBKI NA WAKACJACH:)))

Trafił nam się spontaniczny wyjazd na wakacje nad morze,więc nie pozostało mi nic innego jak zabrać ze sobą hafty:))
Dwie na bieżnik:))
Jedna osobno bo jest mniejsza niż poprzednie:))
W przybliżeniu:))
Bałwanek z wiadomych przyczyn nie mógł pojechać nad morze,bo mógłby z nad niego nie wrócić:)))
Został w domu za to dostał na pamiątkę muszelki:)))
Tak zaliczyłam kolejny miesiąc bombkowania:)))
Pozdrawiam Was cieplutko:))Wakacje były cudne,szkoda że takie krótkie:)))







Free background from VintageMadeForYou

poniedziałek, 18 czerwca 2018

MOJA WYSZYWANA HISTORIA:)))...

"Życie jest w kolorze który ma Twoja wyobraźnia"Marek Aureliusz.

Post będzie długi,proponuję kawusię ciasteczko i dużo czasu bo i moja historia...


..jest dosyć długa.Pierwszy haft,szkoła podstawowa.Pól wieku temu w szkole było coś takiego jak -prace ręczne,potem przemianowane na zajęcia praktyczno techniczne.Tam uczyliśmy się szyć ,gotować,haftować,robić na drutach,na szydełku,przybijać gwoździe itp.Chociaż powiedzenie uczyliśmy się to duuże nadużycie.Dziś wiem,że po prostu nauczycielki też wielu rzeczy nie umiały,jednak kazały przynieść materiał i próbować(a potem co ambitniejsi rodzice robili za nas pracę na ocenę,zresztą tak jest do dziś).W szkole średniej szyłam sobie ubrania i robiłam swetry na drutach,czasem na swetrze był wyhaftowany jakiś wzór bo wrabiać kolorów jeszcze nie potrafiłam.Potem zakochałam się w hafcie richelieu.Powstawały serwetki,obrusy,zazdrostki białe i kolorowe:)potrafiłam zarwać noc jak chciałam szybko coś skończyć.
A potem przyszła miłość do krzyżyków:)))
Moja pierwsza gazeta z wzorami:)Taka profesjonalna:))Jest rok 1980:)
Nie ma wyboru w kanwie,jedna gruba z metra,nici nie mają numerów,więc i te hafty takie siermiężne:))
Moje pierwsze:)
Nie nadają się do niczego,ale nie wyrzucam,bo pamiątka:))))Nie było gazet z wzorami,czasem jakiś pojawiał się w "Gospodyni"albo "Przyjaciółce".
Potem zaczynają się pojawiać gazety tylko z wzorami,nici zaczynają mieć numery.
1995 rok,
Z bieżnika z aniołkami został mi taki kawałek.
A ja coraz bardziej zakochuję się w hafcie.
Z tych haftów niestety nie zachował się żaden,wszystkie poszły do ludzi,ale uwielbiałam haft jednokolorowy.Potem powtórzyłam go jeszcze na kobietach w czarnym kolorze,na serii ptaków w czerwonym.
Pojawia się kanwa na podobrazia.To kanwa sztywna idealna na obrazy tylko trzeba w niej haftować tło,a ja nie wiedziałam pewnych rzeczy i haftowałam na niej np obrazki na poduszki:))efekt wyglądał tak:)))
Poduszki...wyhaftowałam ich w swoim życiu niesamowitą ilość:))To tylko niewielki fragment:))
Haft wychodził mi coraz ładniej,pojęłam,że trzeba krzyżyki stawiać zawsze w jedną stronę.Jeszcze nie jestem przekonana do tamborka,więc haftuję w rękach,ale przychodzi czas na obrazy.Największy,reprodukcja holenderskiego malarza,haftowany dwoma nitkami na drobnej kanwie(18ct)
Mój jest tylko haft,oprawa właścicielki bo jest to pierwszy obraz zamówiony przez zaprzyjaźnioną osobę.Nie haftuję na sprzedaż,bo jest to nie zapłacona praca.Haftuję dla siebie,dla przyjaciół na prezenty,ale tylko takich którzy wiem,że docenią pracę włożoną w haft.
Moje marzenie o własnym domku zaistniało w haftach domków,to niewielka ich kolekcja:)
Domek w zielonym paspartu to jeden z pierwszych,do dziś wisi u mojej cioci,jak zresztą wiele innych obrazków które ona bardzo lubi i naprawdę się nimi cieszy:)))
Kolejną moją fascynacją są słoneczniki.Wyhaftowałam ich bardzo dużo,obrazy,poduszki...i wszystkie rozdałam.Haftowałam je w bardzo trudnym dla mnie czasie i nazwałam je moimi łzami,bo niejedna spadła na haft,nie chciałam po prostu na nie patrzeć,żeby nie przypominały mi złych chwil:)))
Zostały tylko w gazecie i wzór z którego haftowałam:)))
No i w końcu przychodzi czas na bloga,chociaż wcześniej jest deccoria.pl,gdzie pokazywałam swoje prace,ale kiedy zaczęły się wstrętne kłótnie między dekoriankami po prostu odeszłam i założyłam sobie swoje miejsce.Na dekorii zachwyciłam się dekupażem,ale że haft jest ze mną zawsze,to połączyłam je razem:)Tu bombka z haftem w środku i gęsia wydmuszka wiercona z haftem:))
I teraz już na całego :)))Małe hafty moje ulubione serduszka i zawieszk:))
Haftuję małym zaprzyjaźnionym dzieciaczkom plecaczki do przedszkola:)))uwielbiam to zajęcie:))
Haftuję moje ulubione róże:)))
Potem pojawiają się całoroczne zabawy blogowe w których biorę udział.U Hanulka:
U Kasi i Uli-kartki i zawieszki:)
U drugiej Kasi -Kwiaty przez cały rok:))
Coraz więcej potrafię,coraz lepsze kanwy,coraz lepsze nici.Kiedyś haftowałam ariadną ale z chwilą kiedy zmieniła numerację zniechęciła się do niej i przeszłam na dmc chociaż jest dużo droższa.
W międzyczasie haftuję sobie do domku moją osobistą ścianę:)Najpierw jest różowa w róże ,ale kiedy pojawia się moja fascynacja porcelanką fajansową w kolorze biało niebieskim cały wystrój podporządkowuje się temu zbiorowi.
Pojawiają się hafty w kolorze biało niebieskim i teraz już jeśli będzie to haft dla mnie to tylko w jedynie słusznej kolorystyce:)))
I ostatnia moja miłość -krosno:)))Nie wiem jak mogłam haftować duże wzory na małym tamborku.Jakoś haftowałam,ale od ostatnich urodzin mam moje ulubione:)))
Po drodze było i szydełko i dekupaż,ale haft pozostał moim ulubionym zajęciem.Najbardziej lubię haftować wieczorem,czasem się zapominam i haftuję do drugiej w nocy.Chociaż wiem,że nie powinnam bo oczy coraz słabsze.Ze względu na oczy nie haftuję na płótnie nad czym bardzo ubolewam.Nawet z lupą w którą również zainwestowałam niestety się nie da:)))Nie haftuję również do szuflady i lubię haft użytkowy,chociaż obrus bardzo mi się podoba na stole,ale bym się nie zdcydowała przy moich "pultokach"..haftujesz rok, a oni zaleją go w sekundę:)))hah
Taka to moja historia zainspirowana przez Monikę:)))Tak szczerze to bardzo skrócona,ale jak macie ochotę poczytać więcej to zapraszam do poczytania bloga:))))Pozdrawiam Was cieplutko:))







Free background from VintageMadeForYou