o mnie

Moje zdjęcie
Poland
"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem." -Agnieszka Kacprzyk.

poniedziałek, 18 listopada 2019

CHWALĘ SIĘ:))))

Przychodzę dziś do Was żeby się pochwalić prezentami jakie dostałam od moich blogowych koleżanek:))
I chociaż nieładnie się chwalić ja to zrobię:))))
Miałam urodziny:)Co prawda nie okrągłe,ale w moim wieku każde urodziny są sukcesem:))...że się dożyło:)))
I z tej okazji moje kochane koleżanki obdarowały mnie prezentami:))
Renia:))co roku w okolicy naszych urodzin,a obchodzimy je w tym samym miesiącu obdarowujemy się prezentami:)
Czy Wy widzicie jaki piękny talerz dostałam od Reni do mojej kolekcji?:))i przepięknie zrobione kartki na różne okazje ,bo Renia wie,że ja antytalent kartkowy jestem:)))i jeszcze wiele innych pięknych rzeczy:))
No a tego prezentu to się w ogóle nie spodziewałam:))Lideczka wyhaftowała dla mnie prześliczny obrazek:))
i kartkę urodzinową:))
Na razie stoi na komodzie,ale jak wyhaftuję do niego dwóch kolegów to zawiśnie na ścianie:)))
Nie spodziewany prezent ,bo Lideczka już wcześniej przysłała mi pięknego aniołka w podziękowaniu za kartkę do jej albumu:))
I tak dla przypomnienia jeśli jeszcze nie zrobiłaś kartki dla Lidzi" Czarnej Damy "do jej albumu to weź i poświęć jej chwilkę .Lidzia chce mieć od nas pamiątkę:))
No i prezent od moich przyjaciółek:)))
Bardzo jestem ciekawa tej książki.To będzie pierwsza moja przygoda z Bondą:)))
Dziękuję Wam kochane za piękne prezenty:)Dziękuję również za mnóstwo życzeń na FB:)))
Pozdrawiam Was cieplutko i ściskam wszystkie i każdą z osobna:)))





Free background from VintageMadeForYou

niedziela, 10 listopada 2019

TRÓJKA E-PIK LISTOPAD:))

Boszsz,jak te miesiące uciekają:)))
Dopiero styczeń, a tu już listopad:))
W tym miesiącu tematami do czytania były:)
1/Poczuj klimat świąt
2/Literackie autorytety
3/Siły natury w tytule np:wiatr ,burza,deszcz.rzeka,piasek:)
Poczuj klimat świąt:
1/Fannie Flagg "Boże Narodzenie w Lost River"
Bardzo sympatyczna opowieść pisarki "Smażonych zielonych pomidorów".
Samotny rozwiedziony mężczyzna dysponujący bardzo skromnymi oszczędnościami i mający przed sobą zaledwie kilka miesięcy życia,na polecenie swojego lekarza wyjeżdża do małego miasteczka w Alabamie,poznaje jego sympatycznych mieszkańców i próbuje pomóc małej niepełnosprawnej dziewczynce:)Taka właśnie typowo świąteczna opowieść:))
Literackie autorytety:
2/Paulo Coelho "Czarownica z Portobello"
"Nie trać czasu na tłumaczenie się,ludzie zawsze słyszą to co chcą usłyszeć":)))
Dlaczego Coelho?kiedyś już pisałam,że odegrał bardzo ważną rolę w moim życiu.Przeczytałam wiele jego książek,wypisywałam z nich mądrości,na mojej półce z książkami pojawiło się wiele z nich.Dziś stoi tam "Życie","Prorok" i właśnie "Czarownica z Portobello",ale tylko dlatego ,że jej jednej nie przeczytałam do teraz.Myślę ,że ten kto prowadzi mnie po ścieżkach czytelniczych wiedział co robi każąc mi tą książkę przeczytać dopiero teraz :)Dopiero teraz stała się ona dla mnie zrozumiała.Zawsze dużo czytałam i zawsze chciałam mieć dużo książek,wielką własną bibliotekę i miałam trzy razy:))i trzy razy rozdawałam moje biblioteki,a to do przyjaciół,a to do szkół,a to do bibliotek.A w trakcie czytania tej książki znalazłam taki tekst:
"Ile masz książek?Na oko ponad tysiąc.Większości z nich nawet nie otworzysz.Trzymasz je ,bo nie wierzysz.
Nie wierzę?
Nie wierzysz i już.Kto wierzy czyta tak jak ja czytałam o teatrze ,kiedy zaprosiła mnie Andrea i jej koledzy.Potem musisz pozwolić przemówić Wielkiej Matce a w miarę jak Ona mówi odkrywasz.A w miarę jak odkrywasz ,wypełniasz białe przerwy,które autorzy zostawiają celowo,żeby pobudzić wyobraźnię czytelnika.A kiedy wypełnisz te przerwy,uwierzysz we własne zdolności.Ileż osób chciało by przeczytać te oto książki,ale nie stać ich na ich kupno?Tymczasem Ty trwasz tutaj wśród zastygłej energii,bo chcesz epatować swoich gości.A może nie wierzysz ,że się czegokolwiek z nich nauczyłeś i czujesz ,że będziesz jeszcze musiał do nich zaglądać?"...
Coelho albo się kocha albo nienawidzi:)))Ja go kocham:))
Siły natury w tytule np wiatr,burza,deszcz,rzeka,piasek:
3/Richard Mason "Wiatr nie potrafi czytać"
Richard Mason urodził się w 1919 roku zmarł w 1997.Brytyjski pisarz i scenarzysta,w czasie wojny oficer RAF-u.Książkę "Wiatr nie potrafi czytać" napisał w 1946 roku.Jest to bardzo nastrojowa i malownicza powieść i miłości i wojnie.Wojna amerykańsko-japońska i miłość amerykańskiego żołnierza do japońskiej nauczycielki.Piękna i smutna zarazem.
Tymi książkami wypełniłam wyzwanie:
I jeszcze od ostatniego wpisu przeczytałam 14 książek:)
Karolina Wilczyńska
1/Splecione letnie sny
2/Rachunek za szczęście,czyli caffe latte
3/Performens
4/Jeszcze raz Nataszo
5/Dasz radę Nataszo
6/Ja kochanka
Hanna Greń
1/Cień sprzedawcy snów
2/Popielate laleczki
3/Chodzi lisek koło drogi
4/Otulone ciemnością
Remigiusz Mróz-"Większość absolutna"
Ogółem przeczytałam 108 książek co daje 40 272 strony.
Wiem,wiem,powinnam sobie odpuścić ,za dużo czytam,ale co ja mogę jak stosiki książek do przeczytania stale rosną:))a pisarze piszą kolejne części serii jak np Karolina Wilczyńska czy Remigiusz Mróz:)))

Pozdrawiam Was cieplutko:))cieszę się ,że jeszcze tu zaglądacie:))na razie robię małą przerwę w czytaniu na robótki bo te leżą i wołają zrób mnie:)))))









Free background from VintageMadeForYou

wtorek, 29 października 2019

DYNIA:))

"Znacie dynię nasi mili

Nikt jej przecież nie pomyli

To warzywo dobrze znane

Przez dzieciaki uwielbiane

Dynia duże ma rozmiary

Jeden” włosek” nie do pary

Pomarańczowego jest koloru

Od poranka do wieczoru

Kształty dynia różne ma

Wie to każdy kto ją zna

Z dyni smaczne są przysmaki

Czy ktoś przepis poda jaki ?"
Sezon na dynię ogłaszam za otwarty:)))
Ja co roku jesienią pojawia się mnóstwo przepisów na dynię:)Oczywiście i u mnie były dania z dyni:)
Można je znaleźć w zakładce kuchnia:)Dziś przychodzę do Was z przepisami które robiłam pierwszy raz w tym roku.A jest to
Pesto z dyni.
Przepis znalazłam na fb na stronie JaWagabunda.
Troszkę go przerobiłam po swojemu bo w oryginalnej wersji było dla mnie za słodkie:)
300gr dyni najlepiej hokkaido(ja zrobiłam z piżmowej,bo taką akurat miałam)
150gr pestek z dyni
100gr parmezanu
10 łyżek oleju z dyni
sól,chilli,curry,kmin,czubrica,czosnek
Dynię trzeba upiec w piekarniku do miękkości.Pestki podprażyć i zmiksować nie na pył tylko żeby troszkę zostało do chrupania.Teraz parmezan-nie zawsze jest,a też czasem jego cena powala,więc można dodać każdego twardego długo dojrzewającego sera(u mnie cheddar).Zmiksować upieczoną dynię z olejem serem i przyprawami.W oryginale była tylko sól i chilli,ja dodałam od siebie curry,kmin rzymski i czubricę oraz ząbek czosnku.Olej-dla mnie też mało było 10 łyżek oleju z pestek dyni ,więc dodałam rzepakowego żeby miał konsystencję pasty.Wmieszać pestki dyni i gotowe:)Jeśli macie za dużo można przechować w słoiku zalane olejem w lodówce około tygodnia.Bardzo fajnie smakuje na chlebie do szynki,albo na grzance do zupy dyniowej:)
Kolejnym daniem z dyni odkrytym w tym roku na stronie FB Facet i kuchnia:)
QUICHE Z DYNIĄ:))
CIASTO:
100gr mąki owsianej(jeśli nie macie możecie zmiksować płatki owsiane)
50 gr mąki ziemniaczanej
100gr masła
125gr ricotty(ja dodałam nasz serek puszysty)
sól,czarny pieprz,koper włoski,biała gorczyca
Zagniatamy ciasto jak kruche i schładzamy w lodówce.
W oryginale jest mąka owsiana bezglutenowa,mąka ziemniaczana bezglutenowa,ale jak zmiksujecie płatki to jest to samo,a mąka ziemniaczana zawsze jest bez glutenu.No i ricotta-kogo stać niech inwestuje,ja szukam zamienników żeby równie dobrze smakowały ale nie kosztowały miliony monet:)Zagniecione ciasto wyłożyłam od razu na formę do tarty i w takiej postaci dałam do schłodzenia.Z pozostałego ciasta upiekłam krakersiki z solą:)
Spód przed wyłożeniem dyni podpiekamy na złoto.
NADZIENIE:
400 gr dyni
3 jajka
200 gr śmietany 18%
duża szczypta gałki muszkatołowej
pieprz,1 łyżka ziół prowansalskich
80 gr dojrzewającego sera
Na podpieczonym spodzie układać plastry dyni ,śmietanę zmiksować z jajkami ,dodać część sera i przyprawy.Zalać dynię,posypać resztą sera i cienkimi paseczkami chilli oraz czerwonym pieprzem.Piec 30-35 min w 175st.
I na koniec oczywiście coś słodkiego ,czyli torcik z dyni:))
TORCIK Z DYNI Z ORZECHAMI I CZEKOLADĄ:
2 szkl starej dyni
200 gr mąki
4 całe jajka
250ml oleju roślinnego
150 gr cukru(najlepiej brązowego)
po łyżeczce imbiru,cynamonu i kardamonu
1 łyżeczkę sody
garść orzechów
Najpierw mokre,czyli jajka,olej miksujemy razem,dodajemy cukier,mąkę i przyprawy oraz sodę dobrze wszystko wymieszać o dopiero wlać do dyni.wymieszać,dorzucić garść orzechów i przełożyć do tortownicy 20cm(jak większa to ciasto będzie płaskie).Teraz pieczenie-koniecznie piekarnik nagrzany do 180 st i pieczemy około godziny.Po 50 min sprawdzamy patyczkiem czy jest suche ,jeśli nie dopiekamy do godziny.
Ono zawsze będzie wilgotne w środku,ale nie może się kleić do patyczka:))
Oczywiście urośnie nam "górka"na cieście i jeśli ma to być tylko dla Was to posypać pudrem i smacznego,ale jeśli mają przyjść przyjaciółki na kawusię to "górkę"trzeba ściąć nożem na płasko,górę wysmarować dobrym dżemem bez owoców,to po to żeby oddzielić ciasto od polewy.Ja jak może pamiętacie mam dżem z czeremchy,jest nieco gorzkawy,więc nadawał się idealnie.I teraz polewa.
Śmietana 30% i tabliczka gorzkiej czekolady.
Małą śmietankę zagrzewam w rondelku,nie zagotować!do dobrze ciepłej wkładam pokruszoną czekoladę i mieszam aż czekolada się całkiem rozpuści i tym zalewam górę torcika.Do lodówki aż czekolada się zetnie i gotowe:)))
Przez całą jesień to ciasto gości u nas w domu prawie co tydzień.Z tego samego przepisu robię też ciasto z marchewki.Można go piec w tortownicy a można też w foremce jak chlebek.A i jeszcze ta ścięta góra pysznie smakuje z białym serkiem .Kroję ją na plastry i smaruję jak masłem:))pycha:)))
"Jedzmy zatem wszyscy dynie

Bo jej sezon szybko minie!"
Ciepełka Wam życzę :)))Pozdrawiam:))



















Free background from VintageMadeForYou

środa, 23 października 2019

CHOINKI I GWIAZDKI:)))

Pamiętacie podkładki na stół te kobaltowe?
To sobie pomyślałam,że powinnam coś wymyślić na świąteczny stół.I padło na choinki.
Te kobaltowe podkładki spisują się idealnie.Dobrze usztywnione nawet jak coś na nie kapnie to można zetrzeć mokrą szmatką i nie ma śladu.Choinki zrobione na szydełku,również dobrze usztywnione będą niewątpliwą ozdobą świątecznego stołu:)
Tutaj na próbę leżą na czerwonym obrusie,ale docelowo mogą być na niebieskim:)
No i oczywiście oprócz motylkowej produkcji powstaje też produkcja gwiazdek:)Wymyśliłam sobie,że zrobię wianek z nich również na stół:)na razie przymiarka,bo jest ich jeszcze za mało:))
A może jednak pójdę w czerwony?bo ten czerwony jakoś tak bardzo pasuje do świąt :))
Pozdrawiam Was cieplutko:))
Pięknej jesieni życzę:)))




Free background from VintageMadeForYou

piątek, 18 października 2019

HEJ HO,HEJ HO NA GRZYBY BY SIĘ SZŁO:))))))

Nie ,nie ,nie ,nie będę Was zarzucała koszami grzybów ,bo takowych nie nazbierałam:))
Przynoszę Wam garść pomysłów na proste jedzenie z tego co uda nam się upolować:)))
Opieńki :)
O nich będzie post i jeszcze o czymś:)
Starzy górale powiadają,że jak zaczynają się opieńki kończą się prawdziwe grzyby:)coś w tym jest ,bo poszliśmy sobie do lasu na spacer i przy okazji znaleźliśmy opieńki,ale żadnego innego grzyba.
Co robicie z opieniek?
Ja zrobiłam flaczki.
Marchew ,pietruszkę i seler starłam na tarce i wrzuciłam na wrzątek.Opieńki pokroiłam w paski i podsmażyłam na maśle razem z cebulką pokrojoną w piórka.Wrzuciłam do jarzyn.Dodałam sól, pieprz,kminek mielony i majeranek.To się gotowało około godziny.Potem na talerz,kleks śmietany na górę i trochę koperku:)Kto gotował flaczki z boczniaków to powiem,że jest podobne w smaku:)
Uwielbiamy również opieńki panierowane w bułce tartej i smażone.
Te znikają w zastraszającym tempie:))A jak coś się uda uratować to robię zalewę jak do korniszonów tzn:1szkl octu,5 szkl wody,2 łyżki soli,4 łyżki cukru,ziele i liść laurowy,-zagotować i te panierowane grzybki zalać zalewą i zagotować.
Tak samo robię rydze:)
I opieńki i rydze te malutkie nie panieruję tylko obgotowuję i zalewam zaprawą,a potem pasteryzuję:)
Nie wiem jak długo mogą stać takie opiekane i panierowane,bo u nas są hitem od zeszłego roku i nie udało się ich długo przetrzymać:)))
Jak udało się nam nazbierać prawdziwków to zrobiłam je przypieczone na patelni na cebulce,czosnku i rozmarynie.Trzeba je smażyć aż będą złote z każdej strony,sól pieprz i na koniec posypałam parmezanem startym prosto na grzyby.Kapelusze muszą być w całości.To była po prostu uczta.
No ale dość o grzybach:)
Ten pomysł narodził się z oszczędności.Po prostu nie lubię jak marnuje się jedzenie,a zostały mi z obiadu ugotowane ziemniaki.
W lodówce pałętała się kaszanka i tak sobie pomyślałam a jakby to połączyć?
Ziemniaki przecisnęłam przez praskę,wyjęłam 1/3 i w to miejsce wsypałam mąkę pszenną.Coś jak kluski śląskie tylko mąka pszenna nie ziemniaczana.Dodałam jajko i całość zagniotłam.Gdyby ziemniaki się kleiły trzeba dodać mąki.Potem rozłożyłam na desce w prostokąt,kaszankę obrałam ze skórki i zawinęłam w ciasto ziemniaczane.Potem pokroiłam w plastry szerokości 2 cm i upiekłam w piekarniku około 40 min.Wyszło całkiem fajne danie.
Można je podać z sosem.Ja pierwsze podałam z takim naszym ajwarem.Ale kolejne podałam na obiad z zupą kremem z dyni:)
Super smakują do piwa:))
Kolejnym fajnym pomysłem jest pasztet z kalafiora.Przepis znalazłam w książce dr.Dąbrowskiej.Ja sobie trochę ułatwiłam pracę.
Kalafior starty na tarce,do niego dodać przyprawy takie jak lubicie.Ja lubię przyprawy więc pojawił się pieprz,curry,czubrica,kminek mielony,kolendra mielona,kumin rzymski.Osobno usmażyć cebulę na złoto i dodać do kalafiora.5 jajek.Żółtka dodać do kalafiora,a białka ubić na pianę i dopiero wmieszać w kalafior.Piec 45 min w temp 180st.
po upieczeniu wygląda tak:)))
To został nam deser:)
Prosty szybki i smaczny:)
Jabłecznik bez pieczenia.
Potrzebne jest kilo miękkich jabłek ,2 galaretki ,duża paczka herbatników kakaowych czekolada śmietanka 30%.
Jabłka obrać rozdrobnić , zalać 1/2 szkl wody i zagotować.Można dodać cynamon i cukier.Ja cukru nie dodaję bo jest w galaretkach.Jak jabłka są już całkiem miękkie wsypuję do nich galaretki i dobrze rozmieszam.Na blaszce układam herbatniki jedną warstwą.Na herbatniki wylewam masę z jabłek,na masę daję następną warstwę herbatników i to trzeba schłodzić.Jak jest zimne biorę śmietankę małą 30% zagrzewam na ogniu.Nie zagotowuję,tylko zagrzewam tak żeby czekolada się rozpuściła.Mieszcam aż będzie ta masa gładka i wylewam na zimne jabłka,a właściwie na herbatniki.Do lodówki żeby masa stężała i wuala:)))
Proste?proste,a wiem,że takie właśnie przepisy lubicie:))
Pozdrawiam Was cieplutko i miłej złotej jesieni życzę:))))





Free background from VintageMadeForYou