o mnie

Moje zdjęcie
Poland
"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem." -Agnieszka Kacprzyk.

piątek, 18 października 2019

HEJ HO,HEJ HO NA GRZYBY BY SIĘ SZŁO:))))))

Nie ,nie ,nie ,nie będę Was zarzucała koszami grzybów ,bo takowych nie nazbierałam:))
Przynoszę Wam garść pomysłów na proste jedzenie z tego co uda nam się upolować:)))
Opieńki :)
O nich będzie post i jeszcze o czymś:)
Starzy górale powiadają,że jak zaczynają się opieńki kończą się prawdziwe grzyby:)coś w tym jest ,bo poszliśmy sobie do lasu na spacer i przy okazji znaleźliśmy opieńki,ale żadnego innego grzyba.
Co robicie z opieniek?
Ja zrobiłam flaczki.
Marchew ,pietruszkę i seler starłam na tarce i wrzuciłam na wrzątek.Opieńki pokroiłam w paski i podsmażyłam na maśle razem z cebulką pokrojoną w piórka.Wrzuciłam do jarzyn.Dodałam sól, pieprz,kminek mielony i majeranek.To się gotowało około godziny.Potem na talerz,kleks śmietany na górę i trochę koperku:)Kto gotował flaczki z boczniaków to powiem,że jest podobne w smaku:)
Uwielbiamy również opieńki panierowane w bułce tartej i smażone.
Te znikają w zastraszającym tempie:))A jak coś się uda uratować to robię zalewę jak do korniszonów tzn:1szkl octu,5 szkl wody,2 łyżki soli,4 łyżki cukru,ziele i liść laurowy,-zagotować i te panierowane grzybki zalać zalewą i zagotować.
Tak samo robię rydze:)
I opieńki i rydze te malutkie nie panieruję tylko obgotowuję i zalewam zaprawą,a potem pasteryzuję:)
Nie wiem jak długo mogą stać takie opiekane i panierowane,bo u nas są hitem od zeszłego roku i nie udało się ich długo przetrzymać:)))
Jak udało się nam nazbierać prawdziwków to zrobiłam je przypieczone na patelni na cebulce,czosnku i rozmarynie.Trzeba je smażyć aż będą złote z każdej strony,sól pieprz i na koniec posypałam parmezanem startym prosto na grzyby.Kapelusze muszą być w całości.To była po prostu uczta.
No ale dość o grzybach:)
Ten pomysł narodził się z oszczędności.Po prostu nie lubię jak marnuje się jedzenie,a zostały mi z obiadu ugotowane ziemniaki.
W lodówce pałętała się kaszanka i tak sobie pomyślałam a jakby to połączyć?
Ziemniaki przecisnęłam przez praskę,wyjęłam 1/3 i w to miejsce wsypałam mąkę pszenną.Coś jak kluski śląskie tylko mąka pszenna nie ziemniaczana.Dodałam jajko i całość zagniotłam.Gdyby ziemniaki się kleiły trzeba dodać mąki.Potem rozłożyłam na desce w prostokąt,kaszankę obrałam ze skórki i zawinęłam w ciasto ziemniaczane.Potem pokroiłam w plastry szerokości 2 cm i upiekłam w piekarniku około 40 min.Wyszło całkiem fajne danie.
Można je podać z sosem.Ja pierwsze podałam z takim naszym ajwarem.Ale kolejne podałam na obiad z zupą kremem z dyni:)
Super smakują do piwa:))
Kolejnym fajnym pomysłem jest pasztet z kalafiora.Przepis znalazłam w książce dr.Dąbrowskiej.Ja sobie trochę ułatwiłam pracę.
Kalafior starty na tarce,do niego dodać przyprawy takie jak lubicie.Ja lubię przyprawy więc pojawił się pieprz,curry,czubrica,kminek mielony,kolendra mielona,kumin rzymski.Osobno usmażyć cebulę na złoto i dodać do kalafiora.5 jajek.Żółtka dodać do kalafiora,a białka ubić na pianę i dopiero wmieszać w kalafior.Piec 45 min w temp 180st.
po upieczeniu wygląda tak:)))
To został nam deser:)
Prosty szybki i smaczny:)
Jabłecznik bez pieczenia.
Potrzebne jest kilo miękkich jabłek ,2 galaretki ,duża paczka herbatników kakaowych czekolada śmietanka 30%.
Jabłka obrać rozdrobnić , zalać 1/2 szkl wody i zagotować.Można dodać cynamon i cukier.Ja cukru nie dodaję bo jest w galaretkach.Jak jabłka są już całkiem miękkie wsypuję do nich galaretki i dobrze rozmieszam.Na blaszce układam herbatniki jedną warstwą.Na herbatniki wylewam masę z jabłek,na masę daję następną warstwę herbatników i to trzeba schłodzić.Jak jest zimne biorę śmietankę małą 30% zagrzewam na ogniu.Nie zagotowuję,tylko zagrzewam tak żeby czekolada się rozpuściła.Mieszcam aż będzie ta masa gładka i wylewam na zimne jabłka,a właściwie na herbatniki.Do lodówki żeby masa stężała i wuala:)))
Proste?proste,a wiem,że takie właśnie przepisy lubicie:))
Pozdrawiam Was cieplutko i miłej złotej jesieni życzę:))))





Free background from VintageMadeForYou

31 komentarzy:

  1. Świetna przepisy . Ja marynuję podsmażane kanie , są również super. Pomysł z ziemniakami i kaszanką jest genialny. Fajny sposób na wykorzystanie resztek. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście ,że kanie najlepsze,ale u nas o nie trudno:)))

      Usuń
  2. Smacznie Bożenko u Ciebie:)
    Ja nadal na diecie, zatem grzybów nie wolno mi jeść.
    Opieńki mam zamarynowane sprzed roku, wtedy był istny wysyp.
    Pozdrawiam miło na udany weekend:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie raz koleżanka uraczyła wiadrem opieniek,ale nie do końca wiedziałam co z nimi robić,więc tylko były marynowane i mrożone na farsz do pierogów:)))

      Usuń
  3. Jak smacznie Bożenko u Ciebie..., aż człowiek głodnieje na sam widok. My grzybów nie zbieramy, bo się nie znamy, ale przyznam się, że lubię je pod każdą postacią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mądre podejście:))trzeba być bardzo ostrożnym przy zbieraniu grzybów,a jeśli się grzyba nie zna to lepiej wyrzucić niż się zatruć:)

      Usuń
  4. Ojej Bożenko, bardzo proszę mi to wszystko zapakować i kurierem szybciutko do mnie wysłać. No pyszności :) Siedzę teraz przed komputerem ślinka mi cieknie na te pyszności. Ale na szczęście choć deseru CI nie zazdroszczę bo całkiem niedawno coś podobnego jadłam, tylko że ja to robię w formie cista. To znaczy tą masę wylewam na upieczony biszkopt i jeszcze dodatkowo zalewam galaretką, mniam place lizać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Opieniek nie zbieram bo na grzybach niespecjalnie się znam wiec blaszkowych na wszelki wypadek unikam. Te kluseczki z kaszanka wyglądają smacznie i pewnie je wypróbuję no i o jabłeczniku pomyślę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słusznie ,jeśli się nie znasz to nie zbieraj:)))można łatwo pomylić z trującymi:)

      Usuń
  6. Poranek wczesna godz a tu zagladam i slinka leci na takie pyszności. Mój M w tym roku przyniósł mi dużo grzybków i w tym mase opieniek. Osobiście z racji ze rok temu nawet jednego grzybka nie mieliśmy wszystko suszyłam. Mały garnek ugotowałam zeby były do jajecznicy. Grzybki to głownie ida do bigosu, zupy grzybowej i właśnie jajecznicy. Jeśli będa jeszcze opieńki sprawdze jak smakuja w panierce bo nigdy nie jadlam. Ogólnie wiele osób nie zbiera tych pysznych grzybków twierdząc że sa twarde korzonki ale my sie nimi zajadamy.
    Pomysł na kaszanke ciekawy, my zazwyczaj smażymy z pasztetowa na patelni;-) Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z opieniek też zbieram same główki a nóżki zostawiam w lesie:)chociaż niektórzy mówią,że w nóżkach jest najwięcej aromatu,można zbierać ,wysuszyć a potem zmielić i w takiej formie dodawać do potraw:))))

      Usuń
  7. Mój mąż uwielbiam opieńki :) My przede wszystkim je marynujemy ale z chęcią skorzystał z twoich przepisów, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to wypróbuj te najpierw panierowane a potem marynowane:))u nas hit od zeszłego roku:)

      Usuń
  8. Opieńki znalazłam u siebie na działce i zrobiłam coś ala risotto z resztką pieczeni, były flaczki i pierogi z opieńkami i kapustą kiszoną- pycha!! ale spodobał mi sie pasztet z kalafiora, robię inaczej, ale lubię zmiany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też używam opieniek do wszystkiego,ale te przepisy co Wam podałam dopiero od zeszłego roku:)))

      Usuń
  9. Wow! Post pełen smakołyków :)
    Wszystko wygląda pięknie i wykonane z darów lasu. Wspaniała sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wspaniała:))mam znajomą która chodzi na grzyby,zbiera tonami a potem robi pierogi na sprzedaż :)))jakoś trzeba sobie radzić:))))

      Usuń
  10. KOBIETO! Jesteś niesamowita, podziwiam Cię nieustannie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basieńko:)ja jestem nieustająco matka polka słoikowa:))))

      Usuń
  11. No po prostu super,ślinka leci:))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli o grzyby chodzi, to najbardziej lubię zupę grzybową z łazankami oraz wigilijny barszcz grzybowy z uszkami:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mniam mniam same pyszności. W tym roku rodzice przywieźli aż 70 kg różnych grzybów z lasu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam opieńki i rydze...........ależ mi smaka narobiłaś. Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Grzybów w tym roku było pod dostatkiem, więc udało mi się też trochę borowików i podgrzybków nazbierać. Opieniek i rydzów się nie udało :( Ale pasztet z kalafiora i deser jabłkowy muszę koniecznie wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  16. Grzyby uwielbiam! A rydze duszone w sposób szczególny pieszczą moje smakowe kubki. Niestety, nie pamiętam już, kiedy ostatnio je jadłam :-(
    Twoje przepisy drażnią moje ślinianki w sposób niemożliwy :-))

    OdpowiedzUsuń