o mnie

Moje zdjęcie
Poland
"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem." -Agnieszka Kacprzyk.

sobota, 25 lipca 2015

"LOLITA"

Przeczytałam książkę Vladimira Nabokowa "Lolita".
Stałą sobie na półce ,aż dojrzałam do przeczytania jej.Właściwie to dlatego,że w nowym sezonie teatralnym w moim mieście będzie wystawiana ta sztuka:)
Ciężko mi się ją czytało,parę razy miałam ochotę ją rzucić,ale chciałam mieć osąd nad nią,a żeby go mieć trzeba przebrnąć przez tomiszcze:)Nawet mój M się śmiał ,że jeszcze tak długo książki nie czytałam:)Potem znalazłam recenzje na portalu-lubimy czytać-i tu przytaczam Wam w całości komentarz PABLOPANA bo lepiej bym swojego odczucia nie opisała:))


"W posłowie Vladimir Nabokov przyznał, że rozpoczynał pisanie książki tylko po to, żeby mieć ją z głowy. Niestety, z perspektywy czytelnika kończącego "Lolitę" muszę stwierdzić, że zacząłem ją tylko po to, żeby mieć ją z głowy. Proces czytania nie był lekki. Sam pomysł na książkę, który musiał szokować w 1955 roku, dziś nie wzbudza większych emocji. Mnóstwo odniesień do osób i zdarzeń które nie są współczesne obecnemu czytelnikowi również nie ułatwiają lektury. "Lolita" jest 'pijana językiem', ale nawet ów piękny język na dłuższą metę staje się męczący i niestrawny. Książka jest bardzo nierówna, momentami czyta się z zapartym tchem, aby za chwilę mieć gorące pragnienie porzucenia tego postmodernistycznego bełkotu. Nieważne, czy postrzegamy "Lolitę" jako 'uwiedzenie starej Europy przez młodą Amerykę', czy jako 'uwiedzenie młodej Ameryki przez starą Europę', pewne jest, że lektura nie jest prosta i potrafi wystawić na próbę nerwy nawet najbardziej zaciętego czytelnika. Prototyp powieści był krótką (trzdziestostronicową) nowelą i być może szkoda, że autor na tym nie poprzestał. Rozwinięcie tego doskonałego pomysłu w powieść okazało się niewypałem, w którym forma przerasta nad treścią. Podobnie jak wielu czytelników dziwię się, że powieść Nabokova ciągle uważana jest za kanoniczną. Dowodzi to tego, że kanon powinien jednak podlegać uwspółcześnianiu, w przeciwnym razie zaczyna trącić myszką. "

Przytaczam tu w całości komentarz do książki PABLOPAN-ze strony-http://lubimyczytac.pl/ksiazka/141942/lolita

Wiem,że są filmy na podstawie książki,a ja pójdę do teatru z czystej ciekawości jak na scenie podejdą do tematu:)
Zgłaszam ją do międzyblogowego kącika czytelniczego:)

A na marginesie-poprosiłam mojego M żeby kupił mi colę :))
i tym optymistycznym akcentem pozdrawiam wszystkie blogerki:)))








Free background from VintageMadeForYou

35 komentarzy:

  1. Książki nie czytałam i szczerze mówiąc, nie mam na nią na razie ochoty.... Teraz latem, wolę bardziej lekkie i relaksujące pozycje :)
    Ale fajna cola :)))
    Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po takiej recenzji, z całą pewnością po tę książkę nie sięgnę, nawet z powodu " by mieć z głowy", wolę coś lżejszego.
    Taką np. Colę z blogerką. Mężuś świetnie Cię docenił.)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam "Lolitę" wieki temu. Nie jest to łatwa lektura ale zapadła mi w pamięć. Obejrzałam także film na podstawie książki i muszę powiedzieć, że bardziej mi przypadł do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najbardziej wkurzał mnie słowotwórczy słowotok autora ,po którym nie wiedziałam o co chodzi:)))słowa tworzone dla słów:))

      Usuń
  4. Z tego co piszesz to książka jest nieciekawa. Podziwiam cię, że przeczytałaś ją w całości. Na pewno nie sięgnę po nią. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sam temat ciekawy,ale książka napisana chyba li tylko dla tworzenia słów:)))

      Usuń
  5. Czytałam książkę i widziałam film . Wtedy zrobiły na mnie wrażenie. To takie cole są w sprzedaży ? Super :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam różne filmowe adaptacje tego dzieła. Książki przyznaję się szczerze nie czytałam i chyba tego nie zrobię, bo właśnie recenzje mnie zniechęcają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem naprawdę zanim się sięgnie po książkę dobrze przeczytać recenzje:))

      Usuń
  7. Hi, hi....fajne te napisy z Coli....ja dostałam "Żonę" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój szukał Bożena a znalazł Blogerkę:)))

      Usuń
  8. Swietna butelczyna, ale za tym napojem akutat nie przepadam :)

    A ksiazki nie znam. Ogladalam lolite alw nie wiem czy to film na podstawie tej samej ksiazki?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na podstawie tej książki powstały dwa filmy:)
      osobiście nie pijam,bo mi nie wolno,czasem traktuję jak odrdzewiacz:)))

      Usuń
  9. Cześć Bożenko, nie czytałam "Lolity", obejrzałam jedynie film i tak jakoś odebrał mi ochotę na książkę, a mąż z colą zaszalał pozytywnie (choć jak moja poprzedniczka - nie przepadam za tym napojem), Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz,ile czytelników tyle recenzji:))ja przytoczyłam akurat tą ,która jest najbliższa moim odczuciom:)))

      Usuń
  10. czytałam wieki temu , bo w liceum i wtedy mnie przygnębiła, film z jeremym ironsem zreszta też- raz i wystarczy. Cola the best !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli to nie tylko moje odczucia są zwichrowane:))))bo już myślałam,że skoro taki utytułowany autor to ja jakaś nie teges:)))))

      Usuń
  11. Bożenko również Ciebie pozdrawiam... świetna butelczyna z takim napisem...
    książki niestety nie czytałam...
    jakoś tak mam, że jeśli mi nie podpasi to rzucam w kąt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tak mam,ale tutaj się zaparłam:)))

      Usuń
  12. W takich sytuacjach mówię, że autor delektuje się własnym słowem ;-)
    Butelka-blogerka bardziej przypadła mi do gustu, choć zawartość też mnie nie kręci :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szymon Majewski nazwał to słów cięcie-gięcie:))))

      Usuń
  13. Co do książki podzielam wyrażane TU opinie.A Coli jak nie lubię, to chyba bym po taką sięgnęła:)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja colę traktuję jak odrdzewiacz:)))

      Usuń
  14. Po książkę bym nie sięgnęła, ale po tę colę pewnie tak ;-) Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Po takiej recenzji książkę można omijać szerokim łukiem, albo odwrotnie, przeczytać :) Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się czasem porywam na wyzwanie:)))

      Usuń
  16. Przyznaję, że kiedyś "próbowałam" przeczytać Lolitę ale nie byłam tak dzielna jak Ty. Nie dotrwałam do końca :)

    OdpowiedzUsuń
  17. coli nie praktykuje to nawet nie wiem ze takie cos istnieje :-D

    OdpowiedzUsuń