o mnie

Moje zdjęcie
Poland
"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem." -Agnieszka Kacprzyk.

sobota, 22 września 2018

TYDZIEŃ PEŁEN WRAŻEŃ:))))

Czy poznajecie tego jegomościa???
Tak?to nikt inny tylko Intuś,piesek Lidzib o to właśnie Lidzia odwiedziła nas z mężem i pieskiem:)))
Ależ się ucieszyłam,że będę mogła osobiście poznać moją bratnią duszę jaką jest Lidzia:))Dwie godziny jakie u nas gościli to stanowczo za mało jak na takie dwie gaduły jak my:))))ale mam nadzieję,że jeszcze kiedyś się spotkamy:))))
Wymieniłyśmy się z Lidzią prezentami:)ja dostałam same cudeńka:)
Przepiękny koszyczek i słoiczek z piaskiem z nad morza:)))
Na dodatek Lidzia została kurierem:))i przywiozła dla mnie prezent od Ani Pawanny -Aniu dziękuję:)))
Ja dla Lidzi przygotowałam koszyczek:)
a w nim fartuszek w ulubionym kolorze Lidzi:)
i oczywiście moją ostatnią zajawkę -sitko:)
Lidziu jeszcze raz dziękuję za miłą wizytę i za wszystko :))))
Ale to nie koniec niespodzianek:)))
Jak Wam pisałam wymieniamy się z Renią prezentami i w tym tygodniu dotarła do mnie przesyłka:)))wielka paka:))jak zwykle Renia:)))a w niej samo dobro:)))
Dostałam również piękną wazę ,ale niestety w drodze się rozbiła:)Renia mówi-wyrzuć,ale mój M ją posklejał i tak uratowaliśmy takie cudeńko:)))
Dziękuję Reniu:))))
Pozdrawiam Was cieplutko:))








Free background from VintageMadeForYou

środa, 12 września 2018

WRZEŚNIOWE BOMBKOWANIE:)

Ależ ten czas leci,już wrzesień a z nim kolejne bombki :)
Na początku roku zastanawiałam się jak to będzie haftować bombki w lecie,ale jakoś dałam radę:)były ze mną nad morzem,są w moim "ogródku"a najczęściej wieczorem przed telewizorem:)Nie potrafię już usiąść i zwyczajnie oglądać jakiś program,muszę mieć zajęte ręce:)a czym?już pokazuję:)
Zaczniemy od dodatkowego haftu-maleńkiego aniołka:)wyjątkowo fajnie haftowało się ten dodatkowy hafcik.Ja ostatnio narzekałam na te małe "zdzióby",że więcej z nimi pracy niż z bombkami:)
Zrobiłam z niego maleńkie serduszko:)będzie na prezent w okolicy świąt:)))
A bombki wyszły tak:
I jeszcze banerek zabawy:)
A teraz trochę prywaty.Miałam pomysł żeby ten bieżnik obrobić dookoła gwiazdkami,ale coś mi tu nie pasuje.
Robić te gwiazdki czy podszyć tylko całość białym płótnem?
Co Wy byście zrobiły?Na razie skończyłam cały,wyhaftowałam wszystkie bombki więc to co zakryte serwetką jest do pokazania w grudniu:)))
Pozdrawiam Was cieplutko i czekam na Wasze pomysły:))a może jeszcze coś innego mi podpowiecie:)))







Free background from VintageMadeForYou

wtorek, 11 września 2018

DZIŚ MOGĘ POKAZAĆ CD:)))

Dziś już mogę pokazać ciąg dalszy tego co przygotowałam.Niespodzianka dotarła.Obdarowana zadowolona:)))
Robimy sobie z Renią http://renia69802.blogspot.com/"to co mam w głowie"raz w roku niespodzianki:)))Sporo już sobie podarowałyśmy,więc zapytałam Reni co by chciała żebym dla niej zrobiła:)Renia powiedziała,że chciała by fartuszek:)więc zabrałam się do pracy i powstał,a jeszcze do tego Renia zrobiła sobie metamorfozę kuchni i wpasował się idealnie kolorystycznie:)
Haft na lnie ściegiem łańcuszkowym.Dodałam czarną koronkę:)
Do prezentu dołączyłam sitko,które ostatnio wyhaftowałam ,parę podkładek szydełkowych i przetwory do skosztowania,bo kiedy pokazałam Wam przetwory z róży Renia napisała ,że chciała by chociaż łyżeczkę tego musu skosztować:))))
Cieszę się,że wszystko dotarło bez uszczerbku:)))
Pozdrawiam Was cieplutko:)mało mnie na blogu bo zaczął się czas grzybów:)))a ja uwielbiam je zbierać:)







Free background from VintageMadeForYou

czwartek, 6 września 2018

HAFTY NIE NA KANWIE:)

Kiedyś przeglądając "pinterest"natrafiłam na hafty na sitkach i tak mi się spodobały,że postanowiłam spróbować swoich sił:)
Znalazłam sitka w miarę dobre do haftu,bo jak się później okazało nie wszystkie się do tego nadają:)Pierwsze wygląda tak:)
Siateczka jest drobniutka,więc igła do haftu się nie nadawała.Haftowałam igłą zwyczajną ,więc i moje ręce to odczuły:))ale się zaparłam i wyhaftowałam.
Na drugie sitko miałam fajny plan,a tu zonk!krateczki nie są równo tylko pod skosem,więc krzyżyki nie wchodzą w grę:)Zrobiłam więc na nim lawendę haftem bulionowym:)
Na pewno jeszcze coś wyhaftuję na sitku,bo to fajna sprawa na prezent:)Tylko już teraz wiem czego mam szukać:)))
I jeszcze wyhaftowałam taką filiżankę,a co z niej wyszło pokażę Wam niebawem:)
Moje dziecko zapytało-sama to malowałaś???no niee!to jest haftowane!no to się zdziwiła:)))
Pozdrawiam Was cieplutko:)






Free background from VintageMadeForYou

niedziela, 26 sierpnia 2018

CZEREMCHA

Czeremcha
Jak nić pajęcza, krucha i zwiewna,
ulata, wraca jeszcze, niepewna,
źdźbeł traw, gałązek w locie się łapie,
tak jest z pogodą wczesnej jesieni.
Brzoza pożółkłym liściem się mieni,
a już czeremcha czernią w piach kapie.

Dni moje pełne ciszy i marzeń
nad puste pola i w gęstwy zdarzeń
lecą, padają nieprzytomnie,
jak w piach owoce, jak liście w trawę.
Owoce słodkie, gorzkie zarazem,
o smaku, którego nie sposób zapomnieć.

Mirosław Ostrycharz.
Dziś zabieram Was w kulinarną podróż z czeremchą.
Wiosną przepięknie pachną jej kwiaty,a jesienią dojrzewają owoce.Zwane są również dziką wiśnią chyba dlatego że każda kuleczka ma w sobie maleńką pestkę podobną do wiśni.Owoce dojrzałe są czarne.Można jeść na surowo,ale uwaga-mogą przeczyścić.Przetwory natomiast działają wykrztuśnie,przeciwbiegunkowo,krwiotwórczo,moczopędnie,odtruwająco.Zawierają one związki o działaniu antyseptycznym, ściągającym i przeciwreumatycznym.Słodko-gorzkie owoce mają podobne właściwości jak czarny bez:)Jeśli w Twojej okolicy rośnie czeremcha to koniecznie jej nazbieraj i zrób przetwory:)
Galaretka z czeremchy:)
Owoce dojrzałe zalać wodą tak żeby je przykryła,gotować około godziny,następnie przetrzeć przez sito,tak żeby nie było pestek (trochę straszą ,że pestki zawierają cyjanek ,ale przecież każda pestka go zawiera,a czeremcha ma go nie więcej niż inne owoce)Po przetarciu ponownie wlać do garnka ,dosypać cukru i gotować.Powiem Wam ,że najpierw myślałam,że zrobię coś w rodzaju konfitury i pogotuję przez trzy dni po troszce,ale po przecedzeniu wyszedł mi prawie sok i postanowiłam dodać żelfix.I to był chyba dobry pomysł.Wyszła bardzo fajna galaretka.
No i oczywiście jakby nie było-naleweczka:)))
Na 5 litrowy słój:2/3 słoja owoców,ok 0,5-0,8 kg cukru,1 litr spirytusu,0,5 litra wódki,0,5 litra wody,parę listków świeżej mięty.Owoce zasypać cukrem zalać alkoholami i wodą.odstawić na 7 dni codziennie potrząsać słojem żeby cukier się rozpuścił.Po siedmiu dniach zlać,owoce wyrzucić a nalewkę odstawić na 3 do 6 miesięcy.
Ta nalewka stoi z owocami krócej właśnie ze względu na pestki.Ma piękny rubinowy kolor i zapach migdałowych ciasteczek:)
Piszecie mi pod poprzednimi postami o przetworach i nalewkach,ze nie robicie ich,bo nie pijecie.Te nalewki nie są do upijania się,one służą do celów zdrowotnych.W razie problemów kieliszeczek dziennie,albo łyżka do herbaty czy wody.Działają jak zioła:)
A w takim pięknym miejscu zbierałam czeremchę:))
Pozdrawiam Was cieplutko:))
U mnie pada a u Was?





Free background from VintageMadeForYou