o mnie

Moje zdjęcie
Poland
"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem." -Agnieszka Kacprzyk.

wtorek, 25 lipca 2017

NIEBIESKA ŚCIANA I COŚ:)))

Często pytacie mnie jak zagospodarowuję swoje hafty.Kiedyś różowe róże,a teraz od ponad roku moja ściana w dużym pokoju szumnie zwanym salonem zmieniła kolor z różowego na niebieski:)))teraz cała prezentuje się tak:
Myślę,że oprócz małych maleńkich zmian taka już pozostanie,tym bardziej ,że ramki są przyklejone taśmami dwustronnymi:)
Ciekawe byłyście również jak zagospodaruję maki :))
całkiem banalnie,po prostu dostały ładną białą rameczkę:))
wakacje sprzyjają spotkaniom i ja miałam takie:))moje ulubione kuzynki przyjechały mnie odwiedzić i idealnie maczki wpasowały się na prezent-pamiątkę naszego spotkania:)))
każda z nich coś małego dostała:)mam nadzieję,że będą mnie miło wspominały:)))
uwierzycie ,że zakwitły mi szafirki?teraz w lipcu:))obok lawendy i petunii:)))
A w kwestii prac ręcznych siedzę w tajnym hafcie:))pokażę jak skończę i pójdzie w dobre ręce:)))
Hafty wpasowały się również w hand made przez cały rok:)))
Pozdrawiam Was cieplutko:)))czy ktoś widział lato????






Free background from VintageMadeForYou

czwartek, 13 lipca 2017

KWIATOWY ROK-MAK

....."BRZASK JUTRZENKI
WYNURZA GARŚĆ WSPOMNIEŃ
CZERWONYCH JAK KREW I MAKI"......
Fragment wiersza naszej blogowej koleżanki Basi Wójcik idealnie wpasował się w temat Kwiatowego Wyzwania u Kasi:)))
Wiersz z książki "Piękno odnalezione":)
A to moja interpretacja wyzwania:))
Szukałam łąki z makami ,ale niestety nie znalazłam:)u nas nie ma już dzikich łąk z makami i chabrami :)nawet w rowach przydrożnych nie rosną:)znalazłam parę sztuk przy remontowanym domu na gruzowisku i skorzystałam z dobrodziejstwa:))
No i oczywiście mała sesja,bo jakże się oprzeć tym pięknym kwiatom:)))
W książce piękne zdjęcia w wykonaniu Konrada ,syna naszej Basi:)))
Tak się zastanawiałam jak wykorzystam ten haft ,ale życie przyniosło fajne rozwiązanie ,które pokażę w późniejszym terminie:))
Pozdrawiam Was cieplutko:)))
Miłych wakacji:))...i wreszcie upalnego lata:))))






Free background from VintageMadeForYou

sobota, 8 lipca 2017

CZYTAM I....

...i właściwie każda z nas napisze coś innego:)
co wnoszą książki w moje życie?przeżycia,emocje,radość,złość,żal,ja jeszcze powinnam dopisać -przepisy:))każda wnosi coś innego:)
Najpierw jednak kolaż książek które przeczytałam od ostatniego wpisu o czytaniu:)
12 kolejnych książek,4758 stron-czyli razem 9848 stron:)
Jeszcze za podpowiedzią Agatki miałam mierzyć książki i przeczytać tyle ile mam wzrostu,ale nie udało mi się zmierzyć wszystkich:))ha a powiem szczerze-ciekawa jestem:))
Jeszcze tytuły i autorów:
16/Agnieszka Kacprzyk-"Klinika kukieł"
17/Antonina Kozłowska -"Kukułka"
18/Katarzyna Archimowicz-"Miłość w Burzanach"
19/Magdalena Kordel-"Tajemnica bzów"
20/Dorota Gąsiorowska-"Obietnica Łucji"
21/Dorota Gąsiorowska-"Marzenie Łucji"
22/Dorota Gąsiorowska-"Primabalerina"
23/Cristina Campos-"Cytrynowy chleb z ziarnami maku"
24/Vanessa Greene-"Klub porcelanowej filiżanki"
25/Denise H.Jones-"Pierwszy ogrodnik"
26/Mike Greenberg-"Wszystko o czym marzysz"
27/Agnieszka Krawczyk-"Ogród księżycowy"
Z Kliniki kukieł mam na początku mojego bloga cytat o domu:)piękny ,trafiający w sedno:)ale sama książka jak dla mnie troszkę kontrowersyjna.
Kukułka porusza trudny temat bezpłodności.Z Miłości w Burzanach czerpałam pomysły na jedzenie:)według pomysłu księdza zrobiłam sól ziołową i powiem,że jest mega fajna:)
Chcecie przepis?sól gruboziarnista i suszone zioła-majeranek,tymianek,estragon,szczypta mięty,pieprz,lubczyk i pietruszka- ja zmiksowałam zioła z solą,ale można utrzeć w moździerzu:)dodawać do zup,sosów,mięsa albo ziemniaków:)wiele ciekawych przepisów sobie odpisałam i po woli próbuję:)
Mogę Wam podać jeszcze przepis z tej książki na fajne ryby:)
Ryby retro:
filety rybne opanierować i usmażyć na maśle,skropić cytryną i ostudzić,sporo cebuli pokroić w piórka usmażyć na oliwie ,dodać 3 łyżki koncentratu,
200gr ogórka korniszonego i 200 gr papryki konserwowej pokroić w paseczki,połączyć z chłodną cebulą i tym przekładać ryby:))
Tajemnica bzów zaskoczyła mnie zakończeniem:)Obietnica łucji i potem Marzenia Łucji to taka "babska"czytanka,przewidywalna,ale fajnie się czyta,cóż chcieć w lato więcej:)
Z Cytrynowego chleba nie zabrałam przepisów,bo nie będę piekła chleba:)nie będę?...skłamałam-przedwczoraj upiekłam chleb,ale ten toskański z ziemniaków z "Tysiąca dni w Toscanii":))
Ale podam Wam przepis na tartę z pieczonymi grzybami:)
ciasto:500 gr mąki,200 gr masła,2 jajka,125 ml wody,sól-wszystko razem zagnieść schłodzić w lodówce następnie wywałkować wyłożyć formę do tarty i upiec 10 min z folią wysypaną np fasolą(no chyba ,że posiadacie kulki do pieczenia )następnie zdjąć folię i podpiec jeszcze 10 min.
pieczarki pokroić w plastry,ale tak jakbyście chciały robić carpaccio:)ułożyć na blasze posypać solą np tą ziołową i upiec nie za bardzo rumieniąc,następnie te upieczone krążki pieczarek układamy na tarcie wokoło tak żeby były chociaż dwie warstwy i zalewamy to jajkami rozbełtanymi ze śmietanką 30% i startym żółtym serem,zapiekamy to wszystko ok 20 min(do zrumienienia góry)
Ja dodałam podgrzybki ale niepotrzebnie,mrożone,za miękkie,lepsza jest z samych pieczarek:)
Pierwszy ogrodnik?piękna,smutna książka z zaskakującym zakończeniem:)lubię takie nieprzewidywalne książki:)
Podczas czytania Wszystko o czym marzysz się zwyczajnie poryczałam,ale warto przeczytać nawet takie książki które nas wzruszają i dają do myślenia:)
I na deser-książka ,która szczególnie zagrała na moich emocjach-Klub porcelanowej filiżanki-niby zwykła książka o trzech przyjaciółkach które poznają się w chwili gdy wszystkie trzy chcą kupić ten sam komplet filiżanek i nie wydzierają go sobie tylko robią coś zaskakującego-po prostu się zaprzyjaźniają,a potem razem szukają filiżanek po targach staroci:)
No cóż-do niedawna i my miałyśmy taki "klub",chodziłyśmy razem po wyprzedażach,targach staroci,a potem szłyśmy na kawę i ciacho do tej do której było bliżej z targu...i też było nas trzy...niestety niedawno jedna z nas odeszła na zawsze i nic już nie jest jak dawniej.
To moja kolekcja filiżanek,nie cała,tylko jej ulubiona przeze mnie część.Porcelana transferowa,angielska:)
I tak Wam się zwierzyłam z moich emocji i cieszę się ,że są książki,że można uciec w inny świat choć na chwilkę:)i że wcale nie jest on jak z bajki,tylko zwyczajny,ludzki:)
Pozdrawiam Was cieplutko:))







Free background from VintageMadeForYou

wtorek, 27 czerwca 2017

BALKON...CZYLI ZDROWA ZAZDROŚĆ:))))

Tak!pozazdrościłam!ale zdrowo!
a czego?
ano właśnie Ewie z Przytulnego Domu jej metamorfozy mebelków:))))
Ale od początku:))
Kto do mnie zagląda ten wie,że w zeszłym roku zrobiłam sobie balkon na niebiesko:))jak i duży pokój szumnie zwany salonem:))
tapeta "stare dechy"spisuje się dobrze,skrzynie po owocach w formie regału też mają się nieźle,tylko ze stolikiem zrobił się problem.Zniszczył się blat i trzeba go było wymienić.
I wymieniłam,na tarczę zegara do dekupażu,pomalowałam na biało i był:)było i owszem ale trzeba go było zakrywać serwetkami.No i tu właśnie przyszedł mi z pomocą post Ewy o odnowieniu krzesła:))pomyślałam-czemu nie,fajnie to wygląda,kupiłam tubkę farby za całe 5 zł:)szablony mam jeszcze od czasu jak bawiłam się dekupażem:)więc do dzieła:))
Nie wiem,czy nie znudziły Wam się moje niebieskości,ale mnie nie i jeszcze długo,długo nie:)))
Tak sobie spędzam czas pijąc kawusię,albo czytając książkę,albo tak jak teraz pisząc posta:)))
A tak było przed metamorfozą stolika:)
Na początku na balkonie królowały bratki:))całe mnóstwo małych większością niebieskich bratków:)
Dziś królują..poziomki:))mam ich 17 krzaczków:))haha zapytacie gdzie na takim małym balkonie zmieściło się 17 krzaczków?:)))
Części jest w tej dużej skrzyni gdzie były bratki,bo właśnie przekwitły:)część posadziłam na drabinie ,też zamiast bratków,a część w moim miniaturowym ogródku:))uwielbiam poziomki:))nawet bardziej niż truskawki:))poza tym mam swoją "grządkę "ziół:)
I pomidorki:))
Ten groszek pachnący to ten o którym pisałam o nasionach:)wzeszły słownie trzy:))i to jeden z nich:)ale powiedziała bym,że jest fioletowy nie niebieski:))
Wczorajsze zachodzące słońce świecące na fontannę:))
I to by było na tyle:)))
pozdrawiam Was cieplutko z mojego małego raju:)))
życzę wszystkim dużo słońca,miłości i fajnie spędzanych dni:)))








Free background from VintageMadeForYou