O żesz !jak ja dawno nie bawiłam się serwetkami :)i właśnie jak to powiedział klasyk "jeśli masz przyjaciół odwiedzaj ich często ponieważ ciernie i zielska zarastają ścieżki którymi się nie chodzi"....co prawda dotyczyło to żywych przyjaciół:)))ale był czas kiedy baaardzo się przyjaźniłam z dekupażem:))nawet mój M się śmiał,że kiedyś się obudzi i będzie zdekupażowany:)))potem ta moja przyjaźń nieco osłabła i teraz czasem do niej wracam z różnym skutkiem:))im dłużej trwa przerwa tym gorzej,ale że dostałam "polecenie służbowe"od przyjaciółki ,że mam ozdobić drewniane serce,polecenie musiałam wykonać:))hah
Pudełko zostało prezentem dla naszej drugiej przyjaciółki,która lubi minimalizm,więc nie mogłam się rozpędzić z dekorowaniem,więc wykorzystałam białą farbę akrylową,drugą warstwę serwetki(pierwsza była zbyt wyrazista w kolorze)i szablon z pastą strukturalną:))
Minimalizm minimalizmem ale koronkę musiałam dodać i rzeczywiście dodała uroku:)
Do serduszka włożyłam serwetki własnoręcznie zrobione:)takie małe ,które ja używam między filiżankę a talerzyk do kawy:))
Za dużo zdjęć,ale z tego mnie już znacie:))
a żeby nie było przykro zleceniodawczyni to dla niej zrobiłam baranka:))
Obdarowane zadowolone:)
U mnie na stole zagościły kwiaty:)
Tak,czuję już wiosnę:))pogoda w kratkę,ale ja już sadzę bratki:)na niedzielę gościły w domku a od dziś już na balkonie:))
I jeszcze na zakończenie troszkę przydługiego postu kartka od Beatki z bloga Handmade by Bea:))dziękuję Beatko za cudną kartkę:))
Pozdrawiam Was cieplutko:))
