o mnie

- bozenas
- Poland
- "Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem." -Agnieszka Kacprzyk.
piątek, 20 kwietnia 2012
JEŚLI MASZ PRZYJACIÓŁ...
Z poświątecznych dekoracji zostały tylko ptaszki,które są całoroczne,a nawet sobie nowe maleństwa dokupiłam w empiku,bo są takie cudnie delikatne:)))
Budki ptasie,te maleństwa są jeszcze w domu ,ale docelowo będą na balkonie,tylko potrzebuję kawał brzozowego konara,żeby je na nim przyczepic.
Zrobiła się już mała kolekcja:)nie powiem,żeby mi się nie podobała:)))Ja w ogóle gadżeciara jestem:))
ale to już chyba wiecie:)))
Dziś A(QUR)ATNIE przyszła do mnie przesyłka od Beatki:)))na pewno poznajecie wykonawczynię tych cudnych tabliczek:))))))))
a żeby nie było ,że nic nie robię..."pogoniona" przez Joie rozpoczęłam recykling słoiczków:))))))
niebieski print-room:)odlewy gipsowe na wieczkach i "zwibelmuster")))jako dekoracja:)))))
Gonię w piętkę-że tak powiem:))Pracuję:)Na dziwne dwie zmiany:)druga zmiana wyłącza mnie z życia tzw towarzyskiego na cały tydzień,a że mam na szczęście sporo przyjaciół ,którzy czekają na moją pierwszą zmianę,że będę bardziej dostępna,to jak mam tę "pierwszą"zmianę -to mam sporo zobowiązań,spotkań,które uwielbiam:)))bo ja naprawdę uważam że-"jeśli masz przyjaciela,odwiedzaj go często,ponieważ ciernie i zielska zarastają ścieżki którymi się nie chodzi"))
I w ten deseń-jestem w pracy-dzwoni do mnie przyjaciółka-masz pierwszą zmianę:)))mogę wpaśc dziś do Ciebie?))
No oczywiście:)0 której?-jak skończę wcześniej to będę o 14,30,a jak normalnie to o 16:)))a moja mózgownica zaczyna pracowac-lodówa prawie pusta,coś na chybcika obiadowo i towarzysko potrzebne od zaraz:)))Oczywiście niezastąpiona biedronka:)))i na szybkości powstaje obiad i deser:))))
Na obiad-polecam:)naprawdę fajne danie,odkryte niedawno przez DZIEŃ DOBRY TVN:)
FORSZMAK LUBELSKI:)
Prościak:)
mięso wołowe delikatne-w oryginale,a u mnie polędwica wieprzowa,bo w bidronce,bo szybko i tanio:)))
cebula
pomidory w puszce krojone
ogórki kiszone
śmietana
cebulka pokrojona dośc drobno usmażona na oleju,mięso pokrojone w drobne paski usmażone na oleju dodac do cebulki
dodac pomidory z puszki krojone i dusic trochę
na osobnej patelni na oliwie podsmażyc krojone na paseczki ogórki kiszone i dorzucic je do mięsa,a potem śmietanę wymieszac z odrobiną mąki i podkłócic śmietaną forszmak:)))
W TVN-pan Nowak jadł taki forszmak w miseczce z ciasta naleśnikowego smażonego na oleju....uwierzcie mi,próbowałam taką zrobic i za nic mi nie wyszła,ani na chochli,ani na miseczce,ani lejąc ciasto:(
W końcu upiekłam miseczki z ciasta francuskiego-z "bidronki":))))tzn wycięłam prostokąt i nałożyłam go na odwróconą miseczkę i na tej miseczce piekłam w kombiwarze 10 min-w 200st:)))
Do upieczonej miseczki dodałam Forszmak i posypałam pietruszką:))))
Powiem Wam -pychotka:))Rodzina w szoku:))))...a koleżanka przyszła na deser:))
Deser też na szybkości:))))
Przepis od mojej kochanej bratowej:))))
DESER BEZ PIECZENIA:)
Składniki:
duża paczka herbatników
masa (w oryginale na karpatkę)u mnie masa ajerkoniakowa do tortów-ta na mleku:))
zaparzony ekstrakt kawy-dośc mocny
śmietana 30%
batonik prince-polo
herbatniki moczymy w ekstrakcie kawy i wykładamy dno formy
na herbatniki wykładamy masę-ja zrobiłam gotową masę ajerkoniakową na mleku,a na masę wyłożyłam truskawki:)
na masę następna warstwa herbatników moczonych w kawie:)
na to ubita śmietana z cukrem a na śmietanę starte prince polo:))
i do lodówki:))na ok godzinę conajmniej:))
a jak macie czas to najlepiej na całą noc:))))
Moje dziecko siedzi koło mnie i komentuje:)))jaką noc:)))u nas!!!nierealne:)))a teraz jej żal-bo się ODCHUDZA!!!!!....I udaje że nie je:))))))))))))))
A już całkiem na zakończenie.Coś co mam nadzieję,że już dotarło do mojego słoneczka:)))Z życzeniami:))))
Free background from VintageMadeForYou
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
jak Ty takie dania na szybko serwujesz to ciekawe jakie dla zapowiedzianych robisz :P spodobały mi się u Ciebie ptaszki :) śliczne są :)
OdpowiedzUsuńja też zbieraczem jestem :)))
pozdrawiam weekendowo
No właśnie dzisiaj sobie poszalałam kulinarnie,więc w następnym poście może wstawię:)))
UsuńWitaj, ale reklamę "Biedronce" zrobiłaś, ale tak w rzeczywistości to ja też najczęściej tam spożywkę kupuję, bo mam blisko, praktycznie pod nosem, karteczka cudna. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńja też mam ją blisko,więc dlatego reklama:)))
UsuńOch jakie śliczne te budki i ptaszki...oczarowały mnie... cudowne:)
OdpowiedzUsuńWiosennie pozdrawiam:)
to domki do dekupażu:)))
UsuńBardzo ładne te budki i ptaszki , ale potrawami to mnie powaliłaś!Anthea Turner incognito chyba jesteś:)
OdpowiedzUsuńinkognito powiadasz?:)))jawnie,jawnie:)))
UsuńU Ciebie jak zawsze - ciepło, miło i przytulnie :) A teraz i smacznie!! Aaaale narobiłaś mi apetytu tym forszmakiem ;)
OdpowiedzUsuńBaardzo sympatyczne słoiczki zrobiłaś, a bratki cuuudowne są! Nie wiem czemu ale bratki zawsze mi się kojarzą z Joie :)
bardzo dobre skojarzenie :)))
Usuńjuż pisałam, że te ptaszki i ich domek bardzo mi się podobają :) przepisik ciekawy, muszę spróbowac :) pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
OdpowiedzUsuńdziękuję:)byłam:)))
Usuńsiedze i sline łykam...nie noi ide coś ugryźć...pięknie im będzie na brzozowym badylu:))
OdpowiedzUsuńjadę na wieś to może sobie przywiozę:))))
UsuńBożenko, zapraszam do mnie, bo mam tam niespodziankę dla Ciebie :) A jak zwykle zachwycam się cudownościami u Ciebie!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
dziękuję :))))wzruszyłaś mnie:))))wysłałam maila:))))
UsuńWitam, w tym roku planuję sobie niebieskości na balkonie, mamy szare ściany, więc będzie mi to współgrało. A jakie rośliny poleciłabyś mi, na razie mam tylko iglaki, lawendę i pelargonie (przechowane z zeszłego roku)?
OdpowiedzUsuńnapisałam na Twoim blogu:))))
OdpowiedzUsuńDziękuję, zapoznałam się i będę szukać, mam nadzieję, że się uda:)) efektem na pewno pochwalę się. Miłej soboty
UsuńBudki i ptaszki cudne a na dodatek jeszcze u Ciebie Bożenko tak smakowicie, no kochana, deserek dla mnie bo piec nie lubie ale takie deserki jak ten to super, spisze przepis i do roboty...pozdrawiam...
OdpowiedzUsuńdziękuję Basiu za miłe słowa:))))
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńNie wiedzieć czemu, przegapiłam Twojego bloga, a widzę, ze bliski mi bardzo:))) Witam więc z nadzieją na fajną znajomość i oczywiście zapraszam do siebie, ciekawe , czy pomyślisz podobnie jak ja...
OdpowiedzUsuńByłam,napisałam:)))dziękuję za zaproszenie:))pozdrawiam:))
UsuńBardzo się ucieszyłam:))) Dziękuję i do miłego:))
UsuńBozenuś... Wpadam tak jak przeciąg ale muszę zostawić choć kilka słów... :) Ptaszorki śliczne są... Ja też je uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńNie chciałam Ciebie gonić do pracy... Ale jeśli to uczyniłam to.... i dobrze :D:D:D bo słoiczki cudne są :) :)
Apetytu mi narobiłaś strasznego... :)
A bratki to... Wiadomo co o nich myślę... Kolejny piękny wzorek :) :)
Twoje słoneczko na pewno się ucieszyło :)
Buziaczki Kochana... :*
Dobrze że pogoniłaś:)))teraz się dzieje,ale zdjęcia w późniejszym terminie:))))
UsuńA moje słoneczko jeszcze ich nie dostało?:))))))
Yyyy... że to słoneczko to niby ja? ;> jak tak to baaaaardzo mi milusio za takie określenie mojej osóbki :* To jak tak to słoneczko nic nie dostało :( Czy powinnam listonosza ścigać?
Usuńścigaj:)bo już dawno powinna byc:)))
UsuńSliczne te budki z ptaszkami:)) A deserek bardzosmakowicie wyglada:))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Asia
Bożenka jak kocham twoje pokazywanki zawsze mnie coś zainspiruje. A pytanko mam takie. Nie masz może serwetek takich jak zastosowałaś na słoiczkach tylko zielonych?
OdpowiedzUsuńTeż lubię przyjaciół przyjmować, ale rzadko kiedy dają mi czas na robienie ciasta. Najczęściej córcia musi pędem lecieć do pobliskiej cukierni. Ale lubię to i Tobie wcale się nie dziwię.
Nie mam i szczerze powiem-nie widziałam,ale gdybyś chciała niebieskie to służę:))))
UsuńAlez Ty działasz kobieto,cudeńka,a ja też sobie zamówiłam tabliczki u Qrki,a cukiernice kupiłam we wszystko po 2,50 na Mickiewicza,ale kiło Klimczoka też są,bo moja mama dzisiaj obczaiła,pozdrawiam;))
OdpowiedzUsuńAga:))kupiłam:))bo ja tamtędy do pracy idę:)))buziaczek:)))
OdpowiedzUsuńChyba się powtarzam, ale zdolna z Ciebie kobietka, stale czymś pięknym ,nowym zaskakujesz, ptaszki, tabliczki są śliczne, haftowana karteczka cudna , pozdrawiam cieplutko :)
OdpowiedzUsuń