o mnie

Moje zdjęcie
Poland
"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem." -Agnieszka Kacprzyk.

czwartek, 11 lipca 2013

SYNDROM KOPCIUSZKA:)))

Zapytacie co to takiego?
No tak się właśnie czułam,jak Kopciuszek,odzierając lawendę z jej małych kwiatuszków:)
ale po kolei.
To ,że piekę lawendowe ciasteczka to wiecie,ale do dziś piekłam je z suszonej lawendy mielonej z cukrem.Dziś postanowiłyśmy upiec ciasteczka ze świeżych kwiatów.W przepisie jest ,że jeśli się ma świeże to lepiej ich użyć niż suchej.I tu moje wspaniałe dziecko doszło drogą próby ,że sam kwiatuszek jest słodki a z "koszyczkiem"gorzkawy,więc obrała same kwiatuszki,trzeba 2 łyżki i przygotowała ciasto ze świeżych kwiatów.A że wczoraj były znowu lawendokosy,więc wzięłam cały bukiet i zaczęłam obskubywać same kwiatuszki:)
Mamy dwa gatunki lawendy,jedne mają długi kłos,a drugie tworzą kulki.I tak sobie siedziałam i obskubywałam lawendę myśląc że to samo czuł Kopciuszek oddzielając mak od grochu:))Nie,żeby mi było przykro,o nie,robiłam to dla siebie.Obskubałam z całego pęku znowu dwie łyżki i jeszcze jedną całkiem suchych kwiatuszków z których zaparzyłam herbatę.Piłyście herbatę lawendową?zaparzana dłużej robi się gorzkawa w smaku,a ta z samych kwiatuszków nie,jest nawet słodkawa.
Tyle mi się obskubało świeżych kwiatuszków:)Z których zaraz upiekłam ciasteczka:)
Ta też została obskubana:)))Teraz będziemy czekać ,aż znowu rozwiną kwiatki:)
Usiadłam sobie z robótką na balkonie,ale zapach ciasteczek i herbaty lawendowej przyciągnął drugi kubek:))))))
Nie,żebym nie miała co robić:))

To mój nowy projekt z którym noszę się już od maja,Dojrzewa ,dojrzewa,tylko haft jest też do projektu potrzebny.Z pewnością się domyślacie co to będzie:))))
I jeszcze coś Wam podpowiem:)
Lubię przetwory,ale nie takie jak mogę znaleźć w każdym sklepie.Nigdy nie zaprawiam kompotów.Uważam,że bez sensu jest zaprawiać wodę.Lepiej włożyć owoc do zamrażarki i z mrożonych ten kompot ugotować.Lubię natomiast zaskakiwać domowników zaprawami.W zeszłym roku robiłam dżemy owocowe z rumem i tak były maliny z rumem,czereśnie z rumem,śliwki z rumem.Była też konfitura z pomidorów- koralików,która zrobiła największą furrorę:)W tym roku zrobiłam coś innego.
Truskawki z imbirem i truskawki z bazylią.
Truskawki z imbirem robi się prosto ,do smażonych truskawek (1kg)dodałam ok cm startego świeżego imbiru i sok z połowy cytryny.A do truskawek z bazylią,też na kg dodałam listki z bazylii takiej hipermarketowej zmiksowane z cukrem,z tym ,że bazylię z cukrem dodałam na 2 min przed końcem smażenia:))Smak jest bardzo ciekawy.Polecam ,wypróbujcie same:)
I jeszcze zrobiłam:)
To polecam szczególnie.Kardamon jest nazywany królem zapraw.Przetwory z nim mają bardzo ciekawy smak:)
Porzeczki przetarłam przez sito,żeby nie miały pestek i na kg dodałam łyżeczkę mielonego kardamonu.
Bardzo wszystkim smakował:)A jeśli zrobicie go więcej to można dać komuś jako fajny prezent:))
Naklejki na słoiczki są od Magdy z My pink plum:)
I już na koniec,bo coś przydługi ten post,polecam Wam takie gadżety do zapraw.Miseczka ma zabezpieczenie na każdy słój,więc nic się nie wyleje poza,a te małe szczypce są do wyciągania szypułek z truskawek:))
A ta jak będzie gotowa to zapraszam Was na degustację:))
Pozdrawiam cieplutko wszystkich miłych gości:))


Free background from VintageMadeForYou

64 komentarze:

  1. pakuję się i jadę!Zostaw parę ciasteczek!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma sprawy:))))odłożyłam:)))

      Usuń
  2. Niesamowicie apetycznie się zrobiło u Ciebie, szkoda, że moje truskawki już w słoiczkach, ale spróbuję inne przepisy no i te ciasteczka :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe smaki opisujesz , imbir w zimę był u nas częstym gościem , zainteresowałaś mnie tymi ciastkami , kiedyś czytałam o dżemie lawendowym , albo galaretce nie pamiętam teraz ,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o no to mnie też zaintrygowałaś:))galaretka lawendowa:)brzmi ciekawie:)))

      Usuń
  4. Bardzo smaczny pościk :) Ja też walczę z czarną porzeczką.Wczoraj 5 kg,a dzisiaj 6...Będzie cudny zapas :)
    Lawendowe ciasteczka zrobiłabym,ale moich kwiatuszków jest mała garsteczka :( Zbyt mało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. porzeczki zazdroszczę:)ja musiałam kupić:)))

      Usuń
  5. Witam, jestem pod wrażeniem tych pyszności i muszę upiec te ciasteczka :) pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:)z przyjemnością zajrzę :)))

      Usuń
  6. piłam kiedyś kawę z kardamonem...i muszę przyznać ,ze mi nie smakowała....ale może porzeczka byłaby na tak???? ale ta lawendapachnie az tu...mniam mniam ciateczek mi sie zachciało:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kawa z kardamonem jest świetna,tylko nie można przesadzić z jego ilością:)do kawy szczypta:)))

      Usuń
  7. Zostało jeszcze kilka ciasteczek? Bo ja chętnie bym się wprosiła na tę lawendową ucztę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale u Ciebie smakowicie :)))

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. Kopciuszek miał gorzej, bo nikt mu nie serwował ciasteczek lawendowych :)A ja sobie kiedyś zaserwowałam " Larendogrę ", wg oryginalnego przepisu Królowej węgierskiej, z lawendą i rozmarynem, gorzka była jak " fix ", dzięki Tobie wiem dlaczego :)
    Lece szukać przepisu na ciasteczka.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. człowiek uczy się całe życie.....i głupi umiera:))buziaczki:)))

      Usuń
    2. Skleroza nie boli... zapomniałam zapytać gdzie kupiłaś ten miseczko - lejek - super pomysł, oszczędziłabym sobie nerwów z wycieraniem polanych słoików,szczególne jak nakładam dżemy i konfitury, masakra :(

      Usuń
    3. w sklepie "społem":)))

      Usuń
  10. Ależ smakowitości pokazujesz:) I co ja teraz biedna w nocy mam zrobić? Jutro pędzę kupić porzeczki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bożenko, udziel mi instrukcji, czy lawenda zakwitnie po obcięciu jeszcze raz w tym roku?
    Proszę podaj mi przepis na te maliny z rumem- pliiiisssss!
    Chwalić Cię nie będę, bo masz wszystko tak rewelacyjne, że musiałabym przed kompem siedzieć cały dzień:-)
    Pozdrawiam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napiszę na pocztę:))buziaczki:))

      Usuń
  12. Kurcze,tak mi się wydaje,ze ty to chyba gdzieś blisko mieszkasz ,na ta nalewkę bym wpadla ,z flachą mojej :) .Kolekcję mam ;)Pokombinuję z imbirem i kardamonem .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to moja droga:)szukamy dróg do siebie:)))u mnie też jeszcze parę zeszłorocznych by się znalazło:)ochocho:)))ale się będzie działo:)))

      Usuń
  13. Zostało jeszcze trochę ciasteczek? Chętnie bym się wprosiła na tę lawendową ucztę, zanim sama upiekę;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze się ciasto mrozi ,więc wpadaj,to 15min i będą gotowe:)))

      Usuń
  14. Za ciasteczka dziękuję, ale przepis na nalewkę malinową z rumem to chętnie zaadoptuję- same wspaniałości nie wiadomo co wybrać , Jesteś niesamowita kusisz nas , oj kusisz nasz Miły Kopciuszku pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dusia:)te ciasteczka mogą jeść nawet osoby na diecie:)one odchudzające są:)))))))))

      Usuń
  15. Poczęstuję się ciasteczkiem a nalewki kieliszeczek do Cieszyna proszę. Ja robię z mirabelek oj pyszna. Pozdrawiam kopciuszka Zosia samosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiu,mam ogromną ochotę na Cieszyn:))to rzut beretem ode mnie:))))

      Usuń
  16. To ja już staję w kolejce do degustacji ;)
    Pracowity czas masz za sobą, ale na pewno rezultaty będą owocne!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę to potrwa:)))więc uzbrój się w cierpliwość:))pozdrawiam

      Usuń
  17. Do takiego pieknego miejsca, w takim świetnym towarzystwie i przy TAKICH ciasteczkach, to i ja swój kubek przyniosę. Mogę? Dobra- sama sobie herbate zrobię już taka sępiara nie będę ;)

    Pozdrawiam serdecznie i ... dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podstawiaj,podstawiaj:)herbaty Ci u nas dostatek:))))

      Usuń
  18. ach! zapewne wszystko smakowite! chyba się skuszę i zrobię ciasteczka z lawendą:) Przetworów nie robię bo nie ma kto jeść:(
    Lawendę kocham i mam jej cały długi, obsadzony wał. Zrywam kwiaty, ale do wianków, teraz wypróbuję ciasteczka. Pozdrawiam Bożenko mocno! Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu za miłe odwiedzinki:))))koniecznie spróbuj ciasteczek,a jeśli lubisz lawendę to zakochasz się w nich tak jak my:))))

      Usuń
  19. Bożenko,ależ smaka narobiłaś mi tymi ciasteczkami.....;)))Do Bonotexu się na razie nie wybieram,bo w czwartek w tym pod lotniskiem zostawiłam 1200zł.Na razie dość:))Firma już działa od 1 lipca,tylko puki chłopcy w domu przez wakacje,to ciężko mam się tak całkiem rozkręcić.Pracownia się maluje,czekamy na blaty,a poza tym to już wszystko czeka poupychane w każdy kąt w domu;))Szkoda że do Żywca nie dojechałaś,poznałam Magdę z Zapachu wspomnień,świetna dziewczyna:))
    Nasze spotkanie też musimy powtórzyć koniecznie,pozdawiam;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie:))trzymam kciuki za powodzenie Twojej firmy:)))

      Usuń
  20. Szalała, szalała i wyszalała :)

    OdpowiedzUsuń
  21. No to Kochana uważaj z tym zaproszeniem na degustacje:)))Tak wspaniale i przepysznie wszystko opisałaś, że nic, tylko próbować:)Na lawendę na pewno się pokuszę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutko:)u mnie drzwi dla blogowych koleżanek zawsze otwarte:))

      Usuń
  22. Widzę, że narobiłaś smakołyków, ale ciasteczek z lawendą nie lubię. Zaciekawiły mnie te cudne materiały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo Krysiu nie jadłaś moich:)))))materiały już przerobione :)

      Usuń
  23. Cudowności! A ciasteczek takich to jeszcze nie jadłam...ciekawa jestem jaki mają smak?:) Tkaniny piękne:)

    Pozdrawiam serdecznie i posyłam moc uścisków w ten słoneczny lipcowy czas!
    Peninia*
    ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu:))jak nazbieram znowu lawendy to upiekę:))

      Usuń
  24. Pięknie tu u ciebie, miło się rozgościć :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jesteś miłym gościem:)))

      Usuń
  25. Bożenko, pędź po wyróżnienie do mnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy takich ciasteczek nie jadłam , nawet nie wiedziałam ,że takie można zrobić , pracuś z Ciebie . Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej :) zapraszam do mnie na Candy, do wygrania ozdobna tablica do pisania :) Poza tym z okazji otwarcia sklepu 10% rabatu, pozdrawiam i zapraszam. Pastelowy domek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:)wpadnę zobaczyć:))pozdrawiam:)))

      Usuń
  28. Muszę przyznać, ze jestem pod wrażeniem: i niespotykanych przetworów, i pięknych sposobów ich przechowywania. dzięki za odwiedziny, zapraszam jak najczęściej!:) Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję:)będę Twoim gościem:)))

      Usuń
  29. Ależ mnie zaskoczyłaś tymi przetworami z rumem, to istny czad hehe To kiedy degustacja???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rum był w zeszłym roku i już się kończy:)))w tym roku przyprawy:))))a degustacja niebawem:)))

      Usuń
  30. Bardzo ciekawie brzmią nazwy przetworów:) Kuszą żeby wypróbować. Ja też wczoraj zmagałam się z lawendą:) Mam wielką ochotę na ciasteczka lawendowe, bo czytam dziś o nich kolejny już post:) Pozdrawiam cieplutko. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe czy już zrobiłaś ciasteczka:)))

      Usuń