o mnie

Moje zdjęcie
Poland
"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem." -Agnieszka Kacprzyk.

piątek, 19 września 2014

LAWENDOWY MIODEK.....

a właściwie syrop.
U Kwiatożerców znalazłam wiosną przepis na lawendowy miodek,zapisałam w przepiśniku do zrobienia latem:)
ale lato jak to lato,marne było i lawenda też była marna,więc została ścięta do zasuszenia na bukiety,aż tu po pierwszym ścięciu pięknie odrosła i wtedy postanowiłam zrobić ten miodek,a raczej syrop.Potrzeba na niego 80 gram kwiatów,to akurat tyle..
i kiedy syrop się gotował już ostatni raz do zagęszczenia ja odwiedzałam Wasze blogi:))i tak trafiłam na bloga- a tam bezy z malinami i miodem lawendowym:)
)zapachniało aż do mnie,zauroczyłam się pięknymi zdjęciami i pomyślałam,że przecież mam białka w lodówce,więc spróbuję jeszcze raz ,ostatni zrobić bezę,a jak nie wyjdzie jeszcze ten raz to dam sobie spokój:)bo moich prób było kilka i żadna nieudana:))poczytałam wskazówki i do dzieła:))jakież było moje zdziwienie jak beza się udała:)))wreszcie wyszła!
syrop zgęstniał i został przelany do butelek:))
jest z nim trochę zabawy,bo trzeba pracę rozłożyć na trzy dni,ale warto jest znakomity,ma łagodny zapach lawendy,ale kolor różowawy od limonek:)
upieczone bezy-ja zrobiłam takie miseczki bezowe,do nich bita śmietana,owoce i całość polana kroplami syropu lawendowego:))
cudne słoneczne popołudnie:)książka,kawa i beza:)))mmm cóż trzeba więcej:))
oto przepis na miodek:
80gr kwiatów lawendy(same główki)
4 litry zimnej wody
4 limonki
cukier 1:1 z płynem
odcięte główki kwiatów wypłukać i zalać zimną wodą-odstawić na dzień w chłodne miejsce następnie przelać do gara gotować-od zagotowania ok godzinę,na ostatnie 15 min dodać sok z 2 limonek,zostawić napar na całą noc.
Następnego dnia odcedzić płyn i tyle ile płynu tyle dodać cukru,gotować 0k 3-4 godzin,potem znowu,pod koniec dodać sok z pozostałych limonek,przelać do butelek i gotowe:)))
a to już jesienna dekoracja z przeznaczeniem na zimę,a właściwie na święta:))
pozdrawiam Was cieplutko:)))
witam nowych gości:)mam nadzieję ,że zostaniecie na dłużej:))
właściwie miał być post o dekupażu,ale trafiła się beza ,więc jest beza:))a jeśli miały byście ochotę podzielić się ze mną Waszymi przygodami z bezą,albo macie pomysł jak zrobić żeby beza była śnieżnobiała to będę wdzięczna za komentarze:)))




Free background from VintageMadeForYou

49 komentarzy:

  1. aż poczułam tą lawendę ........ummmmmmmmmmmmmmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa:)))pachnie przez ekran:)))jak widzę lawendę też mam takie uczucie:))

      Usuń
  2. Gratuluję udanej bezy bo ja już nie próbuję:-).Syrop godny spróbowania. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. też czuję zapach lawendy...
    niestety nie mam jej... więc i smakiem muszę się obejść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś na targu sprzedawali lawendę świeżą w pęczkach:))

      Usuń
  4. Kto by pomyślał, że z lawendy tyle można zrobić :-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bożenko ależ u Ciebie kolorowo , jesiennie i jak zawsze bardzo smakowicie :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pyszności, mniam :) Butelka świetnie ozdobiona, bardzo ładna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dziękuje za przepis :-)
    Lawenda ma cudny zapach to i syropek musi być pyszny


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakość zalezy od długości gotowania,część zrobiłam jako syrop a część zagęściłam jak miód i obie są rewelacyjne:)))

      Usuń
  8. Piękne wprowadzenie w jesienne klimaty,o syropku lawendowym słyszę pierwszy raz i powiem ,że brzmi ciekawie.
    Miłej soboty,pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektórych dziwi używanie lawendy do jedzenia,ale ja polecam,dobrze przetworzona jest naprawdę pyszna:)))

      Usuń
  9. Uwielbiam i bezy i lawendę. Uciekam, bo ślinka mi cieknie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. twoje pele mele jest fajowe ale taki syropek to tez chcę mieć Bożenko tylko nie mam lawendy - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to mamy problem,bo mój już zagospodarowany,ale jak jakimś cudem nazbieramy jeszcze lawendy w tym roku to Ci podeślę:)))

      Usuń
  11. Bożenko pięknie u Ciebie:)mam ogromną prośbę,Kondzio 1 października idzie do przedszkola i potrzebowałabym fajny worek na pościel itp. 50x60,masz zdolne łapki - czy mogłabyś mi go uszyć? napisz mi na priva - strozniak78@wp.pl buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Warto zanotować.
    Moja lawenda ususzona
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można by spróbować z suszonej,w końcu się ją moczy:)))

      Usuń
  13. Witaj Bożenko :) U Ciebie dzisiaj same pyszności :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na przyszły rok szaleję z miodkiem lawendowym:) Narobiłaś nam smaka!

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam kiedyś probowac robic bezy ale jak wyczytalam, ze trza je 2h suszyc to odpuscilam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te bezy piecze się ok godziny,po pół godzinie zmniejsza się temperaturę ze 130 do 120:)ja nawet zmniejszyłam do 100:))

      Usuń
  16. ja już lawendę wysuszyłam , ale przepis godny do zapisania , bezy też lubię

    OdpowiedzUsuń
  17. Dawno temu robiłam bezy, pamiętam że najważniejsze było, aby suszyć je powoli i w niezbyt wysokiej temperaturze. Ciemne są po prostu od zbyt wysokiej temperatury.
    Wypróbuję Twoją wersję syropu lawendowego, ja robię z małą iloscią soku z cytryny, a te limonki muszą być interesujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mało cytryny zostawiam może kolor lawendy bardziej lila,bo cytryna jak i limonka powoduje,że wywar staje się różowy:)))

      Usuń
  18. Mniam! Wszystko wyglada przepięknie! Zapewne też tak smakuje:)
    Nie piekę bezów, zawsze mi padają, albo przypalają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie do tej pory też Aniu:))nie chciała byś widzieć moje pierwszej porażki bezowej:)))

      Usuń
  19. Szkoda że wszystką lawendę zasuszyłam, ale przepis zostawiam na przyszły rok. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może watro wypróbować z suszu ,w końcu się kwiaty moczy:)))

      Usuń
  20. Bożenko, jesteś czarodziejką w kuchni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaraz tam czarodziejka:)))))chyba bardziej czarownica:)))))wszak miotła również w kuchni zaparkowana:))))hihi

      Usuń
  21. Musi być pyszny- wyobrażam sobie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w przyszłym roku sobie obiecuję posadzić więcej lawendy to będzie więcej miodku:)))

      Usuń
  22. bardzo ciekawie się zapowiada, aż jestem ciekawa tego syropu, kusisz oj kusisz :)

    OdpowiedzUsuń