o mnie

Moje zdjęcie
Poland
"Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem." -Agnieszka Kacprzyk.

niedziela, 16 września 2012

DARY NATURY:)

Obrodziły pomidorki. Tak pomidorki najmniejsze z małych. Wielkości jagód, właściwie to jagody są większe . Tu w porównaniu do czosnku. Szkoda zmarnować takie dobra, więc wymyślam. Zrobiłam konfitury z tych najmniejszych.




Konfitura z pomidorów
Szklanka cukru, szklanka wody, szklanka maleńkich pomidorków. Woda zagotowana z cukrem przez kilka minut potem dodałam pomidorki i na maleńkim gazie gotowałam co jakiś czas potrząsając garnkiem . Nie mieszałam łyżką żeby się nie rozleciały. Jak się trochę woda odparowała wyłączyłam gaz i zostawiłam do ostygnięcia . Widać było że płyn zgęstniał, więc znowu postawiłam na ogniu i znowu trochę pogotowałam cały czas mieszając garnkiem nie łyżką. Jak większa część płynu odparowała przełożyłam do słoiczków (wyszły dwa malutkie). Konfitura ma słodko-kwaśny smak, dość ciekawy. Będzie świetna do smażonego sera camembert , albo oscypka.
Z bardziej zielonych pomidorków zrobiłam sos do makaronu. W książkach z poprzedniego postu z sosem z zielonych pomidorów jedzono gruby domowy makaron .Przeszukałam internet za przepisem na ten sos i we wszystkich była papryka, a w książce jej nie było , był za to prosty przepis.


Sos z zielonych pomidorów
Zielone pomidory podduszone na oliwie z paroma ząbkami posiekanego czosnku ,sól ,pieprz, a na zakończenie dodana posiekana bazylia.
No i oczywiście nie mogło się obyć bez zupy kremu z pomidorów.


Zebrałyśmy lawendę. Pachnie cudnie ,komponuje się wszędzie. Jest wdzięcznym tematem do zdjęć.




Pamiętacie wakacyjny obrazek? Dalej go haftuję bo wymyśliłam sobie ,że zrobię go w paski..i zabiłam się tymi paskami. Nie wiem czy uda mi się skończyć go do zimy. Takie drobne paseczki robi się bardzo długo. Mogłam namalować paski flamastrem do tkanin, ale teraz już muszę dokończyć tak jak zaczęłam. Franek widzi moje „zaangażowanie „więc jak tylko spuszczę obraz z oka on go adoptuje na kocyk do spania.




Łapiemy ostatnie promyki ciepłego słoneczka, chłodzimy się lodami, nic bez Franka-lodziarza.
Kiedyś zrobiłam taki "wafelek".A potem dorobiłam mu koronkę jak ramkę i pojechał w nagrodę za szybki konkurs do Joie a mnie zostało zdjęcie.Mam nadzieję ,że się podobał.

Pozdrawiam Was cieplutko:)))
Jeszcze mam zaległy post z wyróżnieniem.Bardzo dziękuję SUSANO:))))Wyróżnienia są bardzo miłe ale ja mam problem z wybraniem tylko pięciu osób,Ja wyróżniam Was wszystkie,bo jest dla mnie absolutnym mistrzostwem to co mam przyjemność oglądać na Waszych blogach,jesteście dla mnie nieustanną inspiracją i bardzo dużo się od Was uczę:)))










Free background from VintageMadeForYou

21 komentarzy:

  1. Bożenko,po tym poście robię się głodna,u mnie też pomidorki obrodziły:)Lawendy zazdroszczę.Haft piękny.Pozdrawiam serdecznie.BożenaS.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko :)widziałam Twoją spiżarnię:)))cudna:))))

      Usuń
  2. uwielbiam zapach lawendy dziś też zebrałam bukiecik ostatni już w tym sezonie :))) oj jesień szybciutko wkracza i coraz bardziej ją widać ...
    pomidorków takich to jeszcze nie widziałam :)))

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martusiu:))ja też widzę takie malizny pierwszy raz:)))

      Usuń
  3. U mnie też zbiory lawendy :) Kotek liżący patyczek od loda rozwalił mnie na łopatki, cudne ujęcie.Pomidorki u mnie również obrodziły , ja wekuję je w zalewie w całości. pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też wekowałam w całości ale wszystkie się zepsuły i już nigdy takich nie robiłam:))))Zrobiłam za to dużo suszonych pomidorów w zalewie z oliwy:)))pychotka:)))

      Usuń
  4. Intrygują mnie Twoje Pszczyńskie azalie,zastanawiam się czy czasem oprócz inicjałów,córek ...może jeszcze mieszkamy gdzieś po sąsiedzku;).........?????

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam, mniam ale mi smaku narobiłaś!
    Dziękuję za propozycje do konkursu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja już na pomidory nie mogę patrzeć, obrodziły mi okrutnie.Dojedzona jestem na pół roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam nadzieję ,że nie tylko się objadasz ,ale i dzielisz z potrzebującymi:))))

      Usuń
  7. Gratuluję wyróżnienia!! Lawenda Ci piękna wyrosła... Aż mi pachnie przez monitor:D

    OdpowiedzUsuń
  8. gratuluje wyróżnienia wszystko jest prześliczne ... ja to ze wszystkiego staram sie coś zrobić a zwłaszcza z ogródkowych zbiorów pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń

  9. skoro już tak blisko siebie mieszkamy to może wpadłabyś na Zjazd Hafciarek do Ustronia;)?Tak się składa,że ja pracuję w tym Ośrodku w którym ta impreza już drugi rok jest organizowana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałam do Ciebie maila:)))buziaczki

      Usuń
  10. Nie robiłam nigdy konfitur z pomidorów.Ale jak poczytałam ,to może....
    Lawendę uwielbiam na równi chyba z niezapominajkami:))
    Franek wie co dobre:)) A za poczęstunek lodami, pilnuje Ci Twoich uroczych hafcików:))
    Gratuluję wyróżnienia i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie jadłam konfitury z pomidorów ,ale wygląda smakowicie:) Haft piekny ,trzymam kciuki za szybkie ukończenie tych paseczków :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eluniu:)ja też pierwszy raz z tymi konfiturami:)))nie wiem nawet czy był już ktoś przede mną,ale wyszły fajnie np:do smażonego camemberta można dodać:))))

      Usuń
  12. Konfitura z pomidorów-pierwsze słyszę, kłopoty z haftem-łącze się w bólu, wafelek-słodki, lawenda-obfita. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale zabiłaś ćwieka dziewczynom tymi konfiturami;))A co do wyszywanki,to nic się nie martw,wieczory coraz dłuższe,nie będzie Cisię nudziło:))Chociaż czy kiedykolwiek się nudziłaś....?
    Bożenko ,ja mam jeszcze takie pytanko do Ciebie,pamiętasz jak mi pisałaś,że kupiłaś maszynę na Michałowicza?Ja też jestem teraz na kupnie,pojechałam tam wczoraj,ale znalazłam sklep po lewej stronie jak byś jechała od mc donalda,ale tylko tam naprawiają ,i pani robi jakieś poprawki,pani pokazała mi katalog i odesłała do pasmaszu na 11listopada.Czy możliwe że to ten sam sklep,czy może jeszcze wyżej coś tam jest?Pozdrawiam Cie serdecznie,buziaczki;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś jestem na urlopie to jutro tam podejdę i zapytam o co chodzi i czy już nie sprzedaje maszyn to Ci napiszę :)))Konfiturą z pomidorków sama się zaskoczyłam:))ale jest bardzo smaczna:))))

      Usuń
  14. Bożenko,bardzo Ci dziękuję,za dobre serduszko,ale faktycznie kupiłam w Pasmaszu,była mi szybko potrzebna,bo szycia mam dużo a mój Łucznik juz się chyba wypykał.Na razie się poznajemy:))A co do materiałów to dzięki Tobie mam taki fajny namiar na piękne tkaninki,a ostatnio w Bonotexie maja też coraz ładniejsze tkaniny,taki niby patchwork i to po 10zł,prązki,a nawet różyczki,nareszcie sie postarali:))Pozdrawiam i dzięki;))

    OdpowiedzUsuń